25
Pro Medico
postscriptum
•
czerwiec/lipiec 2016
felieton
przywróconym do łask. Wzajemnie się
można uzupełniać: one odzyskują właści-
ciela i opiekuna, a my stajemy się bardziej
świadomi, że piękno nie przemija. Jeżeli
chodzi o przywrócenie świetności, czyli
o konserwację – jest to proces bardzo zło-
żony, uwarunkowany stanem zachowa-
nia obiektu, techniką jego wytworzenia
i jego technologią, czyli jak został zrobio-
ny. Oczywiście, gdy mamy do czynienia
z nieznacznie rozdartą starą koronką, na-
sze zręczne ręce często potrafią ją zrepe-
rować. Krzesło z obluzowaną konstrukcją
również potrafi stolarz – hobbysta dopro-
wadzić do stanu używalności. W księgar-
niach dostępne są różne podręczniki dla
kolekcjonerów omawiające podstawowe
zabiegi konserwatorskie. W większości
jednak wypadków odradzam samodziel-
ne postępowanie. Tak jak i w medycynie,
jak i w konserwacji obowiązuje zasada:
primum non nocere, po pierwsze nie
szkodzić – tyle, że nasz pacjent jest niemy
i bezbronny. Nie jest w stanie obronić się
przed niewłaściwą terapią. Istnieje moż-
liwość konsultowania się w Pracowniach
Konserwatorskich, które znajdują się przy
większości muzeów. Zatrudnieni tam spe-
cjaliści wykonują również odpłatne usługi
konserwatorskie, gdy stopień trudności
ew. konserwacji przekracza już nasze moż-
liwości.
Jeżeli nie mamy staroci w domu, możemy
udać się na ich poszukiwanie wśród rodzi-
ny i znajomych. Być może w ten sposób
znajdziemy coś dla nas interesującego,
niepotrzebnego dotychczasowym wła-
ścicielom. Nieocenionym źródłem staroci
(pojęcie szersze: kryteria czasu powstania
obiektu niezbyt obowiązują, przedmioty
mogą być zaniedbane, wymagające kon-
serwacji) czy antyków są organizowane
cyklicznie tzw. Giełdy Staroci czy różne
pchle targi. Musimy jednak mieć tę świa-
domość, że najatrakcyjniejsze przedmio-
ty rozchwytywane są przez zawodowych
handlarzy wcześnie rano, jeszcze przed
przybyciem ogółu zainteresowanych.
Trzeba też wielkiej cierpliwości a i intuicji
przy przeszukiwaniu wielu gratów i graci-
ków, nim znajdzie się coś godnego uwagi.
Trzeba się też liczyć z zjawiskiem „podra-
sowywania” starych przedmiotów – czyli
prościej mówiąc z rozlicznymi fałszerstwa-
mi. Zjawisko stare jak ludzkość, możliwości
ogromne. Nie miejsce tutaj na ich szersze
omówienie. Poleca się ostrożność w zaku-
pach. Warto też wiedzieć, że tzw. nadzwy-
czajne okazje trafiają się niezwykle rzad-
ko. Jednak posiadając minimalną wiedzę
możemy nabyć przedmiot z duszą, który
będzie nas cieszyć. Reasumując: zbieranie
staroci czy antyków może być fascynującą
przygodą. Jest tu miejsce i na dreszczyk
emocji i na niespodzianki.
Każdy dawny przedmiot niesie ze sobą
jakąś tajemnicę, którą my się staramy roz-
wikłać lub wprost przeciwnie – pozwala-
my jej trwać. Zatrzymany w nich czas żyje
obok nas i razem z nami.
Ewa Łuka-Sońska
Zasadniczo nie ma jasnej oceny, wg której
dany przedmiot można nazwać antykiem
(„antyk” – z łac. „dawny”). Granica czasu,
od którego możemy zaliczać przedmioty
do antyków, wraz z biegiem lat przesuwa się
coraz bardziej do przodu.
kultura
Muzyka
Lekarskie Chóry na Festiwalu AVE MARIA
Chóry „Medicanto” Opolskiej
Izby Lekarskiej oraz „CAMES”
Śląskiej Izby Lekarskiej wystą-
piły 22 maja 2016 r. podczas
XVII edycji Festiwalu Ave Ma-
ria. Koncert muzyki chóralnej
pod batutą
Elżbiety Wilim
(„Medicanto”) i
Doroty Szcze-
pak-Dziełak
(„CAMES”) miał
miejsce w kościele św. Stani-
sława Biskupa i Męczennika
w Czeladzi.
W programie znalazły się utwo-
ry m.in. J. S. Bacha, Arvo Parta,
H. M. Góreckiego. Wspaniałym
zwieńczeniem koncertu było
wspólne wykonanie „Gaude
Mater”przez oba Chóry. Pod ad-
resem lekarzy – artystów padło
wiele ciepłych słów i wyrazów
uznania ze strony licznie zgro-
madzonych melomanów.
Grażyna Ogrodowska
ciąg dalszy na str. 26
fot.: Grażyna Ogrodowska




