13
Pro Medico
•
grudzień 2016/styczeń 2017
dyskusje
Dr Stefan Kopocz:
Dziś nie tylko mó-
wimy do słuchawki, ale także oglądamy
siebie w telefonie. Przez telefon możemy
„patrzeć” i mówić, pytanie – kiedy będzie-
my mogli dotykać? Bo badanie pacjenta
to nie tylko oglądanie wyników, to także
dotyk – bezpośredni kontakt. A najczęst-
sze zaniechania lekarskie to właśnie te
wynikające z zaniechania badania. Na tym
etapie nie jesteśmy w stanie poprzez łącz-
ność cyfrową zbadać pacjenta i o tym po-
winniśmy pamiętać.
Zatem jeśli chodzi
o odpowiedzialność zawodową – tele-
medycyna tak, ale jako uzupełnienie
dotychczasowych metod diagnostyki
i leczenia pacjenta wedle zasad klasycz-
nej medycyny.
Telemedycyna ma zastosowanie, ale
w określonych warunkach: w celu spraw-
niejszej konsultacji ze specjalistami,
łatwiejszego dostępu do konsylium le-
karskiego, wypisywania recept przy dłu-
gofalowym leczeniu znanego pacjenta
etc. Nie powinna zastąpić bezpośrednie-
go kontaktu lekarza z chorym, ponieważ
na koniec odpowiedzialność ponosi lekarz
decydujący o sposobie leczenia.
Prof.
Jarosław Markowski:
Wszyscy zda-
jemy sobie sprawę, że telemedycyna
to przyszłość. Z telemedycyną jest nam
wygodniej, jest szybciej i łatwiej. Jednak
bezwzględnie musimy pamiętać o jednej
kwestii: naszym pacjentom za pośrednic-
twem telemedycyny musimy zagwaranto-
wać porady tej samej jakości, co podczas
wizyt bezpośrednich. Zasady profesjona-
lizmu lekarskiego muszą być zachowa-
ne.
Zatem telekonsultacja z zasady nie
może odbiegać jakością od konsultacji
osobistej. Warto natomiast zastanowić
się, kiedy i na jakich zasadach jest do-
puszczalna telekonsultacja, by jej ja-
Zdaniem ekspertów
Nowe brzmienie przepisu stanowi:
„Lekarz orzeka o stanie zdrowia określo-
nej osoby po uprzednim, osobistym jej
zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednic-
twem systemów teleinformatycznych lub
systemów łączności.”
–
Tenowewpolskimprawierozwiązaniazcałą
pewnością wymagają od lekarzy szczególnej
rozwagi i niezwykle ostrożnego zastosowania.
W dyskusji chcemy wziąć pod uwagę nie tylko
otoczenie prawne telemedycyny, ale także jej
zastosowanie w kontekście odpowiedzialności
zawodowej i zasad etyki lekarskiej
– tłumaczył
moderator dyskusji – prezes ORL
Jacek Ko-
zakiewicz
.
Do grona ekspertów zostali zaproszeni:
dr
Stefan Kopocz
– Okręgowy Rzecznik
Odpowiedzialności Zawodowej w latach
1996-1997 oraz 2001-2009, obecnie członek
ORL, prof.
Jarosław Markowski
– przewod-
niczący Komisji ds. Etyki Lekarskiej Okręgo-
wej Rady Lekarskiej w Katowicach, dr
Woj-
ciechWawrzynek
– konsultant wojewódzki
z dziedziny radiologii i diagnostyki obrazo-
wej, dr
Iwona Wieczorek-Szołtek
– lekarz
POZ, wiceprezes firmy „Telecare”, prof.
An-
drzej Lekston
z Śląskiego Centrum Chorób
Serca w Zabrzu oraz radcy prawni ŚIL:
Kata-
rzyna Różycka
i
Jakub Frakowski
.
Podczas dyskusji, którą prowadziliśmy z Pań-
stwem za pośrednictwem mediów społecz-
nościowych oraz drogą mailową, najczęściej
dominowały pytania dotyczące zakresu za-
stosowania telemedycyny: do jakiego stop-
nia wykorzystywanie łączy internetowych
w e-opiece jest bezpieczne, w jakim już nie.
Co z kwestią bezpieczeństwa danych i tajem-
nicy lekarskiej? W większości opowiadaliście
się Państwo za zastosowaniem nowocze-
snych technologii w diagnostyce i leczeniu
chorych, wskazując na zalety, jakie niesie
e-opieka. Pojawiły się jednak głosy, które
ostrzegały przed nadmiernymentuzjazmem
i sugerujące zastosowanie telemedycyny
tylko w przypadkach pacjentów znanych
lekarzowi i wcześniej przez niego badanych
osobiście.
AleksandraWiśniowska
kość była optymalna i wciąż bezpieczna
– zarówno dla lekarza, jak i pacjenta
.
Biorąc pod uwagę profesjonalizm i odpo-
wiedzialność zawodową uważam, że
kon-
sultacja pierwszorazowa powinna się
odbywać osobiście
. Telemedycyna jest
z pewnością skuteczna przy monitorowa-
niu stanu zdrowia pacjenta znanego, prze-
wlekle chorego. Uważam jednak, że wciąż
potrzebne są szerokie komentarze usta-
wodawcy dla lekarzy z zakresu telemedy-
cyny.
Dr
Iwona Wieczorek-Szołtek:
W dysku-
sji na temat telemedycyny bardzo czę-
sto brakuje nam głosu merytorycznego.
Głosu lekarzy. Telemedycyna działa i już
funkcjonuje. To jest fakt.
W NFZ zaczęły
się produkty kontraktowe dedykowa-
ne telemedycynie. Na telemedycynę
są środki, uważam, że lekarze, porad-
nie czy szpitale powinny zacząć z nich
korzystać.
Sama w POZ od czterech lat
prowadzę teleopiekę medyczną. U na-
szych pacjentów przede wszystkim mo-
nitorujemy i kontrolujemy przyjmowanie
leków, ich dawkowanie, oceniamy EKG,
glikemię i ciśnienie. Lekarz najpierw widzi,
bada, a potem z pomocą telemedycyny
nadzoruje. Prowadzimy też pilotażowe
programy telemedyczne w zakresie profi-
laktyki otyłości, nadwagi i kontroli glikemii
u dzieci w szkołach. Wszyscy z czasem bę-
dziemy doceniać korzyści telemedycyny,
jest w niej potencjał rozwojowy, jest efek-
tywność ekonomiczna, tworzą się bazy
danych zwiększające skuteczność leczenia
i terapii. Telemedycyna daje nam też sze-
rokie możliwości profilaktyczne.
DrWojciechWawrzynek:
Wszyscy mówią
o biznesie w medycynie i teleradiologia
nie jest tu odstępstwem. Olbrzymie firmy
chcą z teleradiologii czerpać korzyści fi-
nansowe, ale mało kto zastanawia się nad
konsekwencjami. Ekonomia zawładnęła
tą częścią medycyny. Uważam, że radiolo-
gia jest specjalizacją kliniczną, zaś
w przy-
padku teleradiologii, czyli wysyłania
wszystkiego „na zewnątrz”, nie widzę
najmniejszych szans na jej rozwój
. Po-
wód jest prosty: jeśli osoba opisująca nie
otrzymuje żadnego „feedbacku” czy spo-
rządzony przez nią opis jest poprawny,
to po jakimś czasie staje się nieomylna
– w swoim mniemaniu. Nie ma tu pola
na naukę. Uważam taki stan sprawy
za niebezpieczny. Z drugiej strony, wysyła-
jąc badanie do opisu (opisują ludzie z ca-
łej Polski, nawet Europy), nie wiemy, kto
i z jakimi umiejętnościami to robi – może
to być profesor o olbrzymim doświadcze-
niu, ale równie dobrze rezydent, który chce
ciąg dalszy na str. 14
W zakresie telemedycyny musicie Państwo
wykazać się szczególną ostrożnością.
„Najbezpieczniejsza telemedycyna” jest
w przypadku pacjenta niepierwszorazowego.
Telemedycyna jako uzupełnienie
klasycznej medycyny – nie zamiast niej




