19
Pro Medico
•
grudzień 2016/styczeń 2017
Fot.: Anna Tabaka
medycyna na ekranie
Joanna Frydrych
, reżyserka, scenarzystka i producentka. Właścicielka firmy Grupa
Medialna Frydrych. Główny obszar filmowych zainteresowań to historie o nieprze-
ciętnych ludziach, często naznaczonych przez los. Pracuje dla TVP1, TVP2, TVP Kul-
tura, TVP Historia i HBO. Jej filmy były pokazywane i nagradzane na międzynarodo-
wych festiwalach.
mi tegodokumentu. Owszem, bywa, żemają
z nami trochę zawracania głowy. Prosimy ich,
żeby jeszcze raz weszli na salę, albo żeby po-
nownie pokazali obraz kamieni żółciowych
w obrazie USG, żeby na gorąco coś skomen-
towali. Doskonale wiemy, że dla nich to jest
dodatkowe obciążenie w ich i tak trudnej
pracy. Często zresztą widzę, jak dużo wysiłku
ich to kosztuje. I bardzo doceniam, że wy-
trzymują te przeciążenia.
Wchodzicie też w świat prywatny tych le-
karzy... Na ile to istotne dla całości?
To niezwykle ważne, bo pokazuje ludzki wy-
miar ichpracy. Jakie ponoszą koszty ogrom-
nej presji, pod jaką pracują i ciągłego braku
czasu. Jak to wpływa na ich relacje z bliski-
mi. Jak się odstresowują i jak się bawią, kie-
dy znajdują na to czas. A poza wszystkim,
widzowie lubią trochę popodglądać boha-
terów prywatnie, to podglądamy.
Jak sądzisz, co daje młodym lekarzom
udział w tym serialu, a szpitalowi, od-
działowi?
Dla młodego człowieka to jest wyzwanie
i przygoda. Niewątpliwie też konfronta-
cja z samym sobą. Dla młodego lekarza
to źródło wielkiej satysfakcji. Bohaterowie
pierwszej serii w trakcie emisji mieli mnó-
stwo pozytywnych reakcji i opinii. Pacjenci
są dumni, że są leczeni przez panie i panów
doktorów z serialu dokumentalnego. Dla
szpitali i przychodni to możliwość poka-
zania działalności w pełnej odsłonie. Jak
dużego wysiłku wymaga zorganizowanie
tej ciężkiej pracy, jak ważne są wszystkie
ogniwa i jaki ogrom pracy trzeba włożyć,
żeby to wszystko właściwie działało. Nieja-
ko przy okazji, ten dokument obala nega-
tywne mity i stereotypy dotyczące służby
zdrowia.
Serial musi mieć dramaturgię. Jak wy-
gląda„balansowanie”między założenia-
mi scenariusza a rzeczywistością?
To jest serial dokumentalny. Czyli wszystko
dzieje się naprawdę. Scenariusz pisze samo
życie. Rola twórców ogranicza się tylko
do wyboru tematów i spraw, które poka-
zujemy. Razem z bohaterami i ich szefami
decydujemy, które operacje i sytuacje fil-
mujemy. Refleksje i opinie wyrażane przez
bohaterów są jak najbardziej ich autorskie.
Dramatycznemomenty na planie?
Zrobiło na nas wrażenie, jak Agnieszka
(z dr.
WojciechemMadziarą
) usuwa ogrom-
nego guza z brzuszka siedmiomiesięcznej
Hani, a trzy dni potemwidzieliśmy uśmiech-
niętą Hanię na rękach szczęśliwej mamy.
Martwiliśmy się razem z Małgosią, kiedy
opiekowała się pacjentem z chorobą Alz-
heimera, który nie dał sobie podać żad-
nego leku i próbował uciekać ze szpitala.
Razem z całą jego rodziną, kibicujemyTom-
kowi, żeby znalazł miłość swojego życia, naj-
lepiej jeszcze podczas realizacji serialu.
Czego sama dowiedziałaś się o lekarzach
i medycynie, prócz pewnie banalnego,
że to ciężka praca?
Uświadomiłam sobie, jak duże znaczenie
ma to, jakim lekarz jest człowiekiem. Wcze-
śniej traktowałam lekarza trochę jak insty-
tucję i takie miałam wobec niego wyma-
gania. Teraz widzę, jak ogromne znaczenie
w pracy lekarza mają jego cechy osobo-
wościowe. Czy to jest człowiek pracowity,
solidny, uczciwy i życzliwy, bo to wpływa
na to, jak pracuje i jak traktuje pacjentów.
Czyli uświadomiłam sobie, że to ludzie le-
czą innych ludzi. Banalne?
RozmawiałaGrażynaOgrodowska
WSzpitalu Zakonu Bonifratrówpw. Anio-
łów Stróżów odbyło się uroczyste poże-
gnanie lekarzy kończących staż lekar-
ski. W roczniku 2015/2016 staż odbyły
22 osoby.
Prezes
Jacek Kozakiewicz
, gratulując młod-
szym koleżankom i kolegom ukończenia
stażu, złożył na ręce dyrektor dr n. med.
Ma-
rii Janusz
podziękowania za wkład Szpitala
włożony w proces kształcenia kolejnych po-
koleń adeptów sztuki lekarskiej. W spotka-
niuwzięli udział koordynatorzy stażu, zarząd
Szpitala, kierownicy poszczególnych oddzia-
łów, młodzi lekarze oraz bracia Bonifratrzy
z przeorem br.
Anzelmem Skibą
OH. Na te-
mat kontaktóww środowisku lekarskimmó-
wił prezes ORL. W wykładzie
„Solidarność le-
karska – przeżytek, czy ważne zobowiązanie?”
podkreślał konieczność skutecznej i profe-
sjonalnej komunikacji między lekarzami.
–
Solidarność to odpowiedzialność. Jest jed-
nym z warunków koniecznych do zachowa-
nia prestiżu, godności oraz szacunku dla nas
samych i naszego odpowiedzialnego zawodu
–
jak postępować w kontaktach z pacjentem
Spod skrzydeł Bonifratrów...
mówiła dr
Beata Brzęk-Pilarska
– Rzecznik
PrawPacjenta Szpitala. Uroczystość tradycyj-
nie zakończona została wręczeniem pamiąt-
kowychdyplomóworazwspólnymzdjęciem
uczestników spotkania. Następnie zgroma-
dzeni udali sięnamogiły lekarzy zasłużonych
dla śląskiej medycyny, których nagrobki
znajdują się nieopodal Szpitala na cmenta-
rzu w Katowicach-Bogucicach. Zapalono
znicze m.in. na nagrobkach prof.
Tadeusza
Ginko
oraz dr.
Krzysztofa Czumy
.
AnnaTabaka
Już niedługo stażyści zaczną iść własną drogą zawodową. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie z pożegnania...
spotkania




