Pro Medico
•
grudzień 2016/styczeń 2017
16
wyróżnienia
Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wręczył listy gratula-
cyjne lekarzom, farmaceutom, diagnostom laboratoryjnym
i osobom wykonującym inne zawody mające zastosowanie
w ochronie zdrowia, którzy w 2015 r. uzyskali najwyższe wy-
niki z egzaminu specjalizacyjnego. W gronie nagrodzonych
znalazło się dwóch członków ŚIL: dr n. med. Ewa Grzywna-
Rozenek (neurologia dziecięca) i dr n. med. Marcin Basiak
(farmakologia kliniczna). Listy gratulacyjne otrzymali rów-
nież kierownicy ich specjalizacji: dr hab. n. med. Ewa Jamroz
i prof. dr hab. n. med. Bogusław Okopień.
Z sukcesów lekarzy ŚIL
NAJLEPIEJ ZDALI EGZAMIN
Z iloma wyrzeczeniami wiązało się uzyskanie najwyższego
wyniku na egzaminie specjalizacyjnym w 2015 r. w Państwa
specjalizacji?
dr Ewa Grzywna-Rozenek:
Chyba dla każdego lekarza przy-
gotowującego się do egzaminu specjalistycznego, niezależnie
od wyniku, jest to wysiłek, zarówno zdobywania doświadczenia
podczas staży i kursów, jak i samej nauki przed egzaminem. Do-
brze, jeżeli na tej drodze wspierają nas bliscy, znajomi, jeśli mo-
żemy liczyć na nauczycieli – opiekunów specjalizacji. Natomiast
największym dla mnie wyrzeczeniem był ograniczony czas spę-
dzony z rodziną, to poczucie, że nie poświęcam moim synkom
tyle uwagi, ile powinnam jako ich mama.
dr Marcin Basiak:
Farmakologia kliniczna to piękna dziedzina
medycyny, elitarna w Europie Zachodniej i USA. W Polsce nie
do końca dobrze poznana. Wiedza, którą trzeba „posiąść”, to tak
naprawdę – oprócz klasycznej znajomości farmakoterapii i wza-
jemnych powiązań lekowych – metodologia badań naukowych,
klinicznych, ciągłe śledzenie i weryfikowanie wyników najnow-
szych badań; możliwości terapii monitorowanej i indywiduali-
zacji terapii dla naszych chorych. Na naukę i ciągłą aktualizację
wiedzy teoretycznej i praktyki klinicznej trzeba poświęcić wię-
cej czasu, niż w przypadku innych specjalizacji. Dla mnie były
to trzy lata ciężkiej pracy i wielu wyrzeczeń, głównie rodzinnych.
Na szczęście dzięki wyrozumiałości mojego szefa – prof. Bogusła-
wa Okopienia, współpracowników Katedry i Kliniki Chorób We-
wnętrznych i Farmakologii Klinicznej, a przede wszystkim mojej
kochanej żony i córek udaje mi się osiągnąć wymarzone cele i za-
wsze mogę liczyć na ich wsparcie.
Czy otrzymanie tego wyróżnienia zmieniło coś w Państwa ży-
ciu zawodowym?
dr Ewa Grzywna-Rozenek:
Chyba nie. Nie ukrywam: niezmier-
nie było mi miło, że zostałam doceniona, ale nadal pamiętam,
że zawód lekarza wymaga ciągłego kształcenia się i pokory.
dr Marcin Basiak:
Jeśli chodzi o pracę zawodową, to trochę
przykre doświadczenie – ani w Uniwersytecie, ani w Szpitalu Kli-
nicznym, gdzie pracuję, zdobycie nowych umiejętności czy no-
wych specjalizacji nie wiąże się (tak jak było kiedyś) ze wzrostem,
chociażby minimalnym, podstawowego wynagrodzenia, który
mógłby motywować młodych lekarzy do podnoszenia swoich
kwalifikacji. Ale są też i dobre niewymierne korzyści – zostałem
powołany jako członek do Państwowej Komisji Egzaminacyjnej
i poproszony o recenzowanie publikacji dla trzech czasopism na-
ukowych z listy filadelfijskiej.
Jakie macie Państwo plany i marzenia? Może ukończenie
z najlepszymwynikiemw kraju kolejnej specjalizacji?
dr Ewa Grzywna-Rozenek:
Jako specjalista pediatra, a teraz
również neurolog dziecięcy, jestem związana zawodowo z Kate-
drą i Kliniką Pediatrii w Zabrzu. Lubię moją pracę i zespół, z któ-
rym pracuję. Staram się zachować równowagę pomiędzy pracą,
dyżurami i domem. Taki los „Matki, Polki, Lekarki”. Co do kolejnej
specjalizacji... Zaraz po egzaminie odpowiedziałabym stanowczo
– nie, teraz powiem: jeszcze o tym nie myślę.
dr Marcin Basiak:
Nie należę do „kolekcjonerów specjalizacji”.
Uważam, że podspecjalizacje powinny służyć rozwijaniu tylko
tych umiejętności i wiedzy, które służą faktycznie prowadzonej
praktyce lekarskiej. Chciałbym, aby studenci, lekarze innych spe-
cjalności dowiedzieli się, czym zajmuje się farmakologia klinicz-
na. Na Śląsku mamy komfort – powołana jest specjalna kliniczna
jednostka akademicka i szpitalna, która może pomóc chorym.
Zapisują swoje tabletki: neurolog, kardiolog, reumatolog, angio-
log, diabetolog itd., nie bacząc na stuprocentową pewność in-
terakcji i działań niepożądanych stosowanych leków. Nierzadko
przysyłani są do nas pacjenci na konsultacje czy nawet hospitali-
zację, którzy cierpią z powodu polipragmazji i polifarmakoterapii
np. 20, 30 tabletkami na dzień. Ale w innych województwach jest
z tym bardzo różnie – nie ma do kogo zwrócić się o poradę. Do-
datkowo chciałbym, aby każdy szpital czuwał nad stosowanym
leczeniem, by w komitetach szpitalnych zasiadali lekarze farma-
kolodzy kliniczni, a nie tylko farmaceuci. Powinniśmy także zmie-
nić system badań naukowych w szpitalach i dużych jednostkach
prywatnych na taki, jakiego uczyłem się będąc za granicą na sta-
żach – w Royal Brompton/Imperial College w Londynie, czy też
w Chicago. Tam powołane są specjalne działy badań klinicznych,
a badaniami zarządza zespół, który się na tym zna, pod kierun-
kiem farmakologów klinicznych. Prywatnie? Chciałbym wrócić
do swoich muzycznych korzeni jako klarnecista.
AVDC
21 października br. na Zamku Królewskim w Warszawie odbyła
się uroczysta gala Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, podczas
której wysokie wyróżnienie, odznakę
Bene Meritus
, otrzymał
dr n. med.
Jacek Kozakiewicz
, prezes ORL: „Za ofiarną służbę
w ochronie zdrowia i życia ludzkiego, za tworzenie nieprzemija-
jących wartości dla dobra społeczeństwa oraz za wybitne zasługi
dla Polskiego Towarzystwa Lekarskiego”.
POLSKIE TOWARZYSTWO
LEKARSKIE UHONOROWAŁO
PREZESA ORL
dr n. med. Ewa Grzywna-Rozenek dr n. med Marcin Basiak




