Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  29 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 29 / 40 Next Page
Page Background

27

Pro Medico

maj 2016

misje charytatywne

ciąg dalszy na str. 28

Ponownie powróciliśmy cało i zdrowo

z Czarnego Lądu!

To druga udana misja medyczna, którą

przeprowadziliśmy w tym samym zgra-

nym zespole chirurgicznym: dr

Sławomir

Kozieł

– pomysłodawca projektu, specja-

lista z Oddziału Chirurgii Ogólnej Beskidz-

kiego Centrum Onkologii w Bielsku-Białej,

dr n. med.

Kryspin Mitura

, zastępca or-

dynatora Oddziału Chirurgii Ogólnej Sa-

modzielnego Publicznego Zakładu Opieki

Zdrowotnej w Siedlcach i autor, specjali-

sta Oddziału i Kliniki ChirurgiiWad Rozwo-

jowych Dzieci i Traumatologii Samodziel-

nego Publicznego Szpitala Klinicznego

nr 1 w Zabrzu, Śląskiego Uniwersytetu

Medycznego w Katowicach.

Nasza podróż łącznie trwała ponad 60 go-

dzin. Odbyliśmy 7 lotów. 4.01.2016 r. po-

stawiliśmy nasze stopy w Ośrodku Zdro-

wia przy katolickiej misji (prowadzonej

przez ks.

Wojciecha Kościelniaka

) w wio-

sce Kiabakari, leżącej na północy Tanzanii,

opodal największego tropikalnego jeziora

świata – jeziora Wiktorii.

Mimo że po wyczerpującej podróży na

miejsce dotarliśmy w poniedziałek o go-

dzinie 16.00, to już tego samego dnia roz-

pakowaliśmy cały sprzęt medyczny, by we

wtorek przeprowadzić dziewięć operacji!

Ponownie zabraliśmy ze sobą ok. 150 kg

sprzętu medycznego, niezbędnego do

organizacji sali operacyjnej, na którą za-

adoptowaliśmy pomieszczenie służące

na co dzień do odbierana porodów. Nasza

nowa sala operacyjna miała liczne okna,

przez które wpadały od czasu do czasu

różne owady oraz fale ciepłego afrykań-

skiego powietrza. Jedna średniej jakości

lampa operacyjna, dwie wysokie lampy

pokojowe, pielęgniarki, które na nasz

przyjazd zostały instrumentariuszkami

oraz niemal codzienne braki prądu z prze-

rwami oświetlenia pola operacyjnego

dopełniały całości obrazu. Personel uczył

się na bieżąco, jak asystować do operacji,

jak przygotować pole operacyjne i sprzęt.

Niezrozumienie przez miejscowych pra-

cowników zasad aseptyki dodatkowo

utrudniało już niełatwe zadanie.

A mimo wszystko udało się zoperować

75 pacjentów, u których wykonaliśmy

ponad 90 procedur (głównie operacji

przepuklin pachwinowych). Mimo że nie

zoperowaliśmy tak dużej liczby pacjen-

tów, jak w Ghanie w 2014 r., można śmiało

zaryzykować stwierdzenie, że wykonali-

śmy o wiele więcej pracy. Działaliśmy nie

tylko jako chirurdzy Bloku Operacyjnego,

ale także jako konsultanci. Codziennie

przed rozpoczęciem operacji przyjmowa-

liśmy wielu pacjentów. Wszyscy liczyli na

rozwiązanie ich problemów medycznych

przez operację. A pamiętać należy, że do

dyspozycji mieliśmy tylko znieczulenie

miejscowe. Podobnie jak w Ghanie, nie

dysponowaliśmy żadną skomplikowa-

ną medyczną aparaturą ani obecnością

anestezjologa. Zatem tyko część zgłasza-

jących się pacjentów mogliśmy zakwa-

lifikować do operacji. Wśród odsyłanych

do domu były, niemal codziennie, dzieci,

a także chorzy cierpiący z powodu takich

schorzeń, jak guzy tarczycy, gruczołu kro-

kowego, jamy brzusznej, ślinianki przy-

usznej, wypadanie pochwy, bóle kończyn

i brzucha.

Misja po drugiej stronie Równika

Operacja Tanzania

Mimo dyspozycji jedynie miejscowego

znieczulenia, rozpiętość operacji była nie-

mała. Operowaliśmy nie tylko przepukli-

ny pachwinowe, przepukliny nadbrzusza

i tłuszczaki, ale także przeprowadzaliśmy

zabiegi z zakresu chirurgii plastycznej

(bliznowce), urologii (ogromne wodniaki

jąder czy skręcony przyczepek jądra) czy

pojedyncze operacje z zakresu chirurgii

urazowej (zaopatrzenie urazowej częścio-

wej amputacji paliczka dalszego kciu-

ka) i chirurgii onkologicznej (guz tkanek

miękkich twarzy).

Wbrew pierwotnym założeniom, podję-

liśmy się także wykonania kilku procedur

u dzieci. Były to głównie operacje przepu-

klin, ale też operacje bliznowców czy re-

sekcje palców dodatkowych. Wymienione

operacje z zakresu chirurgii ogólnej, naj-

liczniej reprezentowane, stanowiły niejed-

nokrotnie duże wyzwanie. Ogromna prze-

puklina pachwinowa z zawartością 1/3

jelit czy tłuszczak wielkości głowy dziecka

oraz ogromne wodniaki jąder powodowa-

ły, że operacje trwały dłużej niż w Ghanie.

Wielokrotnie pracę kończyliśmy po zacho-

dzie słońca, jedząc w porze kolacji czeka-

jący na nas od godziny 13.00 obiad.

To głównie determinacja samych pacjen-

tów, zmęczonych latami walki ze swoimi

schorzeniami, bardzo niska cena operacji

(odpowiadająca cenie za 1,5 kury(!), wyni-

kająca z konieczności utrzymania Ośrodka

Zdrowia, będąca równocześnie najniższą

W trakcie operacji. Na zdjęciu miejscowa instrumentariuszka,

po lewej autor, po prawej dr n. med. Kryspin Mitura.

Udało się zoperować 75 pacjentów,

u których wykonaliśmy ponad 90 procedur.

Działaliśmy nie tylko jako chirurdzy bloku

operacyjnego, ale także jako konsultanci.

Codziennie przed rozpoczęciem operacji

przyjmowaliśmy wielu pacjentów.

fot.: Archiwum Autora