11
Pro Medico
•
kwiecień 2015
agresja
ciąg dalszy na str. 12
ciąg dalszy na str. 12
Przedstawiciele zawodów medycznych co-
raz częściej narażeni są na agresję ze strony
pacjentów i ich rodzin.
– Przemoc skierowana przeciwko lekarzowi
w związku z wykonywaniem przez niego za-
wodumoże przybrać trojaką postać. Po pierw-
sze, celem ataku ze strony pacjenta lub osób
mu towarzyszących może być nietykalność
cielesna lekarza, naruszona w szczególności
poprzezuderzeniego
–mówił dr
JanKulesza
,
adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwer-
sytetu Łódzkiego, na konferencji „Problema-
tyka przemocy w praktyce lekarza”, zorga-
nizowanej przez Uniwersytet Jagielloński
w 2010 roku.*
Do ataków na lekarzy dochodzi również na
terenie województwa śląskiego. Jaskrawym
tego przykładem jest wiadomość, która
w pierwszych dniach lutego pojawiła się
w mediach. Informowano o lekarzu rezy-
dencie, który został uderzony przez pacjenta
znajdującego się pod wpływem alkoholu.
Do zdarzenia doszło w jednym ze szpitali,
w trakcie udzielania pomocy pacjentowi na
oddziale SOR.
–
Pacjenta z raną głowy przywiozło pogoto-
wie, był agresywny, niewspółpracujący, nie-
grzeczny wobec personelu
– relacjonuje po-
szkodowanymedyk.
W momencie, gdy lekarz spytał, czy ranny
zgodzi się na szycie rozcięcia, ten bez ostrze-
żenia uderzył go w twarz. W tym czasie na
oddziale poza personelem medycznym nie
znajdował się nikt z ochrony, kto mógłby za-
reagować.
– Pacjent był na tyle bezczelny i uparty, że
stwierdziłem, że nie odpuszczę i wezwałempo-
licję
– opowiada zaatakowany.
Po przybyciu na miejsce patrol sporządził
notatkę w tej sprawie i zakwalifikował ją jako
naruszenie nietykalności cielesnej funkcjo-
nariusza, za co grozi do trzech lat więzienia.
Napastliwy pacjent został zatrzymany, a na-
stępnie przewieziony do izby wytrzeźwień.
Na całe szczęście w tej konkretnej sprawie
nikt nie doznał obrażeń, więc niby nic wiel-
kiego się nie wydarzyło. Ale tego rodzaju
sytuacje nie są wyjątkiem na izbach przyjęć
czy SOR-ach, gdzie niosący pomoc medycz-
ną najczęściej spotykają się z agresją pacjen-
tów, zarówno słowną, jak i fizyczną. Lekarze,
z którymi rozmawialiśmy, zwracająuwagęna
fakt, że niestety zatrudnianie przez szpitale
pracowników ochrony, chociażby w godzi-
nach nocnych czy w weekendy, kiedy per-
sonel medyczny szczególnie narażony jest
na tego typu incydenty, to nadal rzadkość.
Standardem jest natomiast portier z trzecią
grupą inwalidzką, noszący szumne miano
ochroniarza.
Śląska Izba Lekarska stara się monitorować
tego typu przypadki i udzielać pomocy po-
szkodowanym lekarzom. Jednak zbyt często
źródłem wiedzy o podobnych zdarzeniach
są jedynie media. A tymczasem przy Izbie
działa Rzecznik Praw Lekarzy, do którego
każdy indywidualnie może zwrócić się ze
swoim problemem i uzyskać pomoc lub
poradę.Womawianymprzypadku z poszko-
dowanym lekarzem spotkał się prezes ORL
Jacek Kozakiewicz
, który przedstawił mu
sposoby dalszego postepowania.
– Śląska Izba Lekarska nie może wystąpić do
sądu w sprawie lekarza, który został zaatako-
wany fizycznie, szkalowany, narażony na obe-
lgi, jednym słowem takiego, którego w ten czy
inny sposób dobra osobiste zostały naruszone.
Jednak jeśli taka osoba wyrazi chęć, wówczas
nasz samorząd chętnie zajmie się pomocą
prawną dla takiego lekarza celem reprezento-
Zgodnie z przepisem art. 44 ustawy z dnia
5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i leka-
rza dentysty (t.j. Dz.U. z 2011 r. Nr 277, poz.
1634 ze zm., dalej zwaną ustawą),
lekarzo-
wi, który wykonuje czynności w ramach
świadczeń pomocy doraźnej lubwprzy-
padku, o którym mowa w art. 30
(tj.
obowiązku udzielenia pomocy lekarskiej
w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej
udzieleniu mogłaby spowodować niebez-
pieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszko-
dzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia
oraz w innych przypadkach niecierpiących
zwłoki),
przysługuje ochrona prawna na-
leżna funkcjonariuszowi publicznemu
.
Omawiana regulacja wprowadza dla le-
karzy szczególny rodzaj ochrony, który
przynależny jest funkcjonariuszowi pu-
blicznemu i który jest możliwy w przypad-
ku wystąpienia sytuacji opisanych w tym
przepisie.
Z uwagi na fakt, iż opis i kwalifikacja po-
szczególnych czynów zabronionych zawar-
te są w Kodeksie karnym, wraz z wejściem
w życie nowej regulacji karnej powstała
wątpliwość, czy omawiany przepis z usta-
wy o zawodach lekarza i lekarza dentysty
nadal obowiązuje. W sprawie wypowie-
dział się Sąd Najwyższy, który w postano-
wieniu z dnia 7 września 2000 r., sygn. akt
I KZP 26/2000, przyjął, że
przepisy art.
44 ustawy o zawodzie lekarza i
art. 24
ustawy o zawodach pielęgniarki i położ-
nej
mają charakter przepisów szcze-
gólnych i nadal obowiązują
, gdyż art. 3
§ 1 przepisów wprowadzających Kodeks
karny, statuujący, że„Z dniemwejścia w ży-
cie Kodeksu karnego tracą moc przepisy
dotyczące przedmiotów w tym kodeksie
unormowanych, chyba że przepisy tej
ustawy stanowią inaczej”, nie może się do
nich odnosić.
Nie pozostają one bowiem
wbezpośredniej„konkurencji”z„przed-
miotem unormowanym w Kodeksie
karnym”, lecz mają szerszy charakter, na
co wskazuje, po pierwsze, użycie w nich
określenia „ochrona prawna”, a nie
„prawnokarna”, a po wtóre, nie regulują
one odpowiedzialności karnej sprawcy
(będącej domeną Kodeksu karnego),
lecz regulują uprawnienia oznaczonych
osób (których naruszenie ma dopiero
określony wpływ na zakres odpowie-
dzialności karnej innych osób – spraw-
cówprzestępstwa).
Najczęściej występującymi sytuacjami,
w których lekarz będzie korzystał z ochro-
ny, będą przypadki opisane w przepisach
art. 222, 223 oraz 226 Kodeksu karnego.
Powołane przepisy przewidują odpowie-
dzialność karną za naruszenie nietykalno-
Agresji
STOP!
Ochrona prawna
przysługująca
lekarzowi
W jednym ze śląskich szpitali ranny pacjent
bez ostrzeżenia uderzył w twarz lekarza
udzielającego mu pomocy.
fot.: Obraz licencjonowany przez Depositphotos.com/Drukarnia Chroma




