Pro Medico
•
listopad 2014
16
wywiad
W województwie śląskim w 2014 roku umowę w rodzaju lecznictwo szpitalne na
zakres GERIATRIA – HOSPITALIZACJA posiada 12 świadczeniodawców.
Łączną wartość tych umów wynosi 20.369.608,56 zł.
Plan na rok 2015 dla województwa śląskiego zakłada wartość umów
22.179.360,16 zł. W roku 2013wartość pierwotna umówwynosiła 19.209.395,51 zł.
W roku 2012 udzielono świadczeń w zakresie GERIATRIA – HOSPITALIZACJA 6173
osobom, w 2013 – 6678, na chwilę obecną w 2014 roku – 5298.
W przypadku ambulatoryjnej opieki specjalistycznej aktualnie mamy zawarte
umowy z 21 podmiotami na realizację ŚWIADCZEŃ W ZAKRESIE GERIATRII, war-
tość zawartych umów wynosi 999.808,20 zł.
Na rok 2015 umowy zostaną aneksowane.
Geriatria to priorytet regionalny Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Kato-
wicach.
Finansowanie świadczeń w roku 2015 nastąpi adekwatnie do zapotrzebowania,
z zastrzeżeniem, że poziom finansowania zakresu w roku 2015 nie ulegnie zmniej-
szeniu w stosunku do 2014 r.
Małgorzata Doros
rzecznik prasowy Śląskiego OddziałuWojewódzkiego NFZ
wKatowicach
wolniej chodzi, jest mniej sprawny i widać,
że ten pacjent popada w niesprawność,
kiedy upada. Kiedy w rozmowie pacjent
zaczyna się posługiwać niewielką liczbą
prostych słów, powtarza zdania, gdy jest
bardzo smutny i apatyczny, gdy ma nie-
prawidłowe wyniki badań u osoby 85+.
Wtedy w oparciu o wiedzę o lekach trzeba
sprawdzić, czy pacjent się nie podtruwa
benzodiazepinami, czy nie jest to słynny
„triple whammy” (diuretyk pętlowy, ACEI
lub ARB oraz NLPZ). Pytanie, którego nie
powinno zabraknąć, to „jak często pani/
pan upada?” Jeżeli powyżej dwóch razy
w roku, wówczas jest to pacjent, którego
trzeba zweryfikować. Prosty test „time, up
and go” (czas, wstań i idź). Pacjent wstaje
z krzesła, idzie trzy metry, zawraca i siada.
Banalny test, ale jeśli zajmuje to pacjen-
towi powyżej 12 sekund, wówczas jest
sygnał, że dzieje się coś niedobrego. Poza
tym są pewne zasady, które my, geriatrzy,
powtarzamy jak mantrę: leczenie otępie-
nia prowadźmy bez leków nootropowych
i leków rozszerzających naczynia (na tym
zestawie jest ¾ polskich seniorów) – a my
nie dajemy ani jednego, ani drugiego.
W wielu stanach chorobowych mamy inne
podejście diagnostyczne i lecznicze, które
powinno się upowszechnić. Bez tej wiedzy
nie zbudujemy jakości leczenia osób star-
szych, choć wydamy mnóstwo środków.
Zajmowanie się seniorem to balansowanie
na linie, bo między poprawą a zaszkodze-
niem jest bardzo cienka granica. Troszkę
za mało, troszkę za dużo i jest nieszczęście.
Jest zbyt wiele zmiennych, żeby nauczyć
się tego bez praktyki. Schematy pasują do
ludzi poniżej 60, w przypadku seniorów
się nie sprawdzają. Wielochorobowość,
atypowość, indywidualizacja to są trzy
podstawowe cechy medycyny geriatrycz-
nej i one wymagają zgromadzenia wła-
snego, dobrego doświadczenia w pracy
z chorymi. Z samej książki i zasad EBM nie
sposób nauczyć się geriatrii.
– Bywa, że to pacjenci nie chcą iść do
specjalisty; oburzenie „geriatra! prze-
cież nie jestem taki stary!" Jak powinno
rozmawiać się z pacjentem, który ma
np. 65 lat i jeszcze dwa lata do emery-
tury, a lekarz widzi, że wymagałby kon-
sultacji?
– Trzeba powiedzieć, że będzie miał pa-
cjenta cały czas pod nadzorem, ale chciał-
by zweryfikować u specjalisty pewne jego
wyniki i to, co wydaje mu się, że jest po-
niżej normy. Często kończy się na jednej
wizycie, po której my piszemy, że wymaga
tego lub tego, albo nie wymaga, sugeruje-
Ewolucja nie planuje
nam stu lat
my wizytę za rok lub dwa, ale najczęściej
coś się jednak znajduje. Przeważnie są to
łagodne zespoły parkinsonowskie, łagod-
ne zaburzenia poznawcze, przedkliniczne
fazy otępienia, nieujawnione depresje
maskowane u pacjenta, który skarży się
na różne bóle, zespoły słabości i przede
wszystkim uszkodzenia po lekowe. W spo-
łeczeństwie jest bardzo silny mechanizm
wypierania starości, taki ewolucyjnie przy-
datny, bezwarunkowy odruch, że jak nie
myślimy o starości, to jesteśmy spokojniej-
si. A jak zaczynamy myśleć, wówczas poja-
wia się niepokój, no bo kiedyś tam trzeba
będzie umrzeć. Już jak się ma 35-40 lat po-
jawiają się pierwsze wątpliwości, pierwsze
myśli o tym, co się wydarzy. Już 6-7 letnie
dzieci (to też jest ewolucyjne) zaczynają
różnicowanie młody – stary. Często po-
wtarzam taką opowieść o żabie. Pewien
gerontolog jechał z dzieckiem i przeje-
chał żabę. Dziecko się popłakało –
Tatusiu
przejechałeś żabkę!
A za chwilę pyta:
Czy ta
żaba była stara czymłoda? – A czemu pytasz
córciu? – Bo jak by była stara, to bymnie pła-
kała
. Odruch. Czyli mamy coś takiego, że
się boimy tego okresu życia, ale taki nasz
los. Nie gloryfikując tego tematu, jednak
trzeba mówić, że warto o tym pomyśleć.
– Jako konsultant wojewódzki z jakimi
styka się Pan problemami i jaką widzi
przyszłość dla geriatrii?
– Mieliśmy z NFZ informacje, że geriatria
staje się dla funduszu priorytetem i fak-
tycznie przez pewien czas tak było. Teraz
jednak ta polityka jest bardziej deklara-
tywna. Jeśli chodzi o wycenę procedur,
to ta jest dramatycznie niska, a czas pracy
poświęcony pacjentowi i wymogi zespo-
łowości, które w każdej jednostce muszą
być spełnione, duże. Jeżeli chodzi o do-
stępność na terenie Śląska, to w stosunku
do krajów ościennych jesteśmy porówny-
walni do krajów, które mają średni poziom
zabezpieczenia. Bardzo złe jest jednak wy-
korzystanie kadr, a szkoda bo to są pozor-
ne oszczędności dla systemu. Przyszłość
uzależniona będzie od wiedzy polityków
i od wizji tych, którzy się pojawią. Cieszę
się, gdy na spotkania w urzędach central-
nych w Warszawie przychodzą studen-
ci np. szkoły administracji państwowej,
w nich pokładam największą nadzieję. Bo
jak oni słyszą, o czym dyskutujemy, to mó-
wią, „no jak to, to dlaczego tego nie ma?”.
Geriatrzy są jednymi z bardziej zajętych
lekarzy w starej Unii. Z badań wynika, że
jesteśmy bardzo potrzebni – demografia
jest taka a nie inna. Teraz na świecie jest
35 mln chorych na otępienie, a za 16 lat
będzie 75 mln. Straciliśmy w Polsce ostat-
nie 25 lat przez deliberacje, była niejedna
zmiana polityczna, system się zmienia,
a my nadal drepczemy, jeśli chodzi o roz-
wój geriatrii. Odpowiedź środowiska ge-
riatrów na płynące z ust płatnika „brakuje
pieniędzy", jest taka, że, tym bardziej nie
zwlekajmy z wprowadzeniem rozwiązań
oszczędnościowych i poprawiających ja-
kość opieki starszych pacjentów. Próbu-
jemy od 6 lat pokazać że geriatria daje
oszczędności – bo daje; bez oddźwięku.
Mówimy chorym warto spróbować i tu
znajdujemy, od początku jak tylko po-
wstała geriatria, pełną akceptację.
ciąg dalszy ze str. 15




