Pro Medico
•
luty 2015
22
z teki rzecznika
Ogłoszenie
Natomiast w odpowiedzialności zawo-
dowej wystarczy stwierdzenie jedynie
niezgodnego z aktualną wiedzą medycz-
ną działania lekarza. Nieznajomość tego
faktu budzi u wielu lekarzy kontrowersje
polegające na tym, że umorzenie postę-
powania przez prokuratora lub uniewin-
niający wyrok sądu karnego nie wyklucza
postępowania w zakresie odpowiedzial-
ności zawodowej oraz skazującego wyro-
ku sądu lekarskiego.
Bezpowrotnie skończyły się czasy, kie-
dy sąd lekarski mógł kojarzyć się jedynie
z pewną formą sądu koleżeńskiego. Dzisiaj
cytowana przez Pana Profesora ustawa
szczegółowo wskazuje zakres i metody
postępowania, tak instytucji rzecznika,
jak i OSL. Naruszenie przez lekarza norm
etycznych, szczególnie w odniesieniu do
art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej, jest tożsa-
me z naruszeniem art. 4 ustawy o zawo-
dach lekarza i lekarza dentysty i to warun-
kuje postępowanie i odpowiedzialność
w zakresie popełnienie błędu medyczne-
go (przewinienia zawodowego). O ile po-
stępowania w ramach odpowiedzialności
zawodowej prowadzone są przez lekarzy
specjalistów, którym nieobce są zasady
leczenia w zakresie prowadzonego postę-
powania, o tyle w postępowaniach kar-
nych sprawy rozpatrywane są wyłącznie
przez prawników, którzy wiedzy medycz-
nej nie posiadają. O ich stosunku do kwe-
stii popełnienia błędu medycznego de-
cydują stwierdzenia zawarte w opiniach
sporządzanych przez biegłych sądowych,
którymi muszą być lekarze. W związku
z powyższym zacytowana przez Pana Pro-
fesora zasada prawa rzymskiego
Nemo
iudex idoneus in propria causa
nie może
dotyczyć podejrzenia o stronniczość opi-
nii wydawanych przez lekarzy w sprawach
o leczenie, ponieważ nikt inny takiej opinii
wydać nie może. Aby sprostać wymogom
cytowanej maksymy, powołuje się bie-
głych niezwiązanych z ośrodkiem prowa-
dzącym leczenie, częstokroć sięgając do
specjalistów z odległych zakątków kraju.
Nie podlega wątpliwości, że opinie doty-
czące oceny postępowania lekarskiego
muszą być uczciwe, obiektywne i speł-
niające wszelkie wymogi formalne. I aby
temu sprostać, uważam, że należy dołożyć
wszelkich starań, aby osoby, które opiniu-
ją, lub mają w przyszłości pełnić funkcję
biegłych poza wiedzą merytoryczną i do-
świadczeniem zawodowym posiadały
również wiedzę dotyczącą umiejętności
sporządzania opinii oraz rozróżniały naj-
ważniejszą rzecz: jak ma wyglądać opinia
sporządzana na potrzeby konkretnych in-
stytucji do tego uprawnionych.
Od dwóch lat bierzemy udział, jako samo-
rząd lekarski, w konsultowaniu projektu
ustawy o biegłych sądowych. Z inicjaty-
wy Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach
i Okręgowej Izby Adwokackiej w Kato-
wicach w ramach tzw. konsultacji spo-
łecznych tego projektu, dnia 2 września
2013 r. zorganizowaliśmy spotkanie
z udziałem dwóch wiceministrów spra-
wiedliwości, dyrektorów departamentów
ww. ministerstwa oraz teoretyków prawa,
prezesów sądów okręgowych, prokurato-
rów okręgowej i apelacyjnej prokuratury.
Wówczas podnieśliśmy zastrzeżenia do
projektu tejże ustawy. Obecnie projekt
ten trafił do Sejmu, ale nie uwzględniono
w nim zgłoszonych wówczas zastrzeżeń.
Aktualnie zastrzeżenia te zostały uwzględ-
nione w dwóch pierwszych punktach
stanowiska Naczelnej Rady Lekarskiej oce-
niającego ten projekt. Kwestionujemy do-
puszczenie do roli biegłych z zakresu me-
dycyny osób z trzyletnimdoświadczeniem
zawodowym. Podnosimy również kwestię
dopuszczenia samorządu do funkcji bie-
głego instytucjonalnego. Na obecnym
etapie projekt zakłada, iż biegłym instytu-
cjonalnym może być wyłącznie instytucja
zatrudniająca ekspertów, a nie instytucja
która – jak nasz samorząd – stowarzysza
olbrzymią rzeszę ekspertów. Oczywiście
można czekać na pojawienie się nowej
ustawy mając nadzieję, że tak istotne dla
nas kwestie zostaną w niej prawidłowo
ujęte. Życie natomiast toczy się dalej i tyl-
ko bierne czekanie nie poprawi sytuacji
lekarzy, którzy podejrzani są o popełnie-
nie błędów medycznych i drżą o to, aby
opinia lekarzy – ekspertów oceniających
ich postępowanie była uczciwa, dobrze
sporządzona, a – co najważniejsze – nie
była bezpodstawnie krzywdząca. Jedną
z najbardziej przygnębiających kwestii
w mojej praktyce rzecznika jest narasta-
jąca liczba lekarzy posuwających się do
pozornie absurdalnego kroku samooskar-
żenia się przed rzecznikiem. Ten pozorny
absurd spowodowany jest jedynie próbą
uzyskania innej, rzetelnej opinii ponie-
waż w postępowaniach karnych grożą im
poważne wyroki wyłącznie na podstawie
opinii sporządzonych w sposób krzywdzą-
cy, a organy prowadzące postępowanie
ze względów proceduralnych (przewle-
kłość postępowania, koszty itp.) nie chcą
dopuścić opinii innych biegłych. Trudno
zgodzić się z tym, że widząc, jak wielu ko-
legów cierpi z powodu niefrasobliwości
lekarzy pełniących funkcję biegłego nie
będziemy starali się poczynić żadnych
kroków, aby tę sytuację zmienić i uzdro-
wić. Tylko perfekcyjnie wykonane opinie
mogą zagwarantować lekarzom podej-
rzanym o popełnienie błędu medycznego
uczciwe procesy.
W prawie karnym utarło się, że najlepsze
opinie sporządzają zakłady medycyny
sądowej. Myślę, że z tym stwierdzeniem
można polemizować. Nikt nie kwestionu-
je wyłączności opiniowania sądowo-le-
karskiego ww. instytucji, w sprawach np.
o zabójstwo, identyfikacji zwłok, przyczyn
zgonu itd. Natomiast do opiniowania
w zakresie popełnienia błędów medycz-
nych, czyli oceny poprawności leczenia,
wymagana jest częstokroć bardzo spe-
cjalistyczna wiedza lekarska w poszcze-
gólnych specjalnościach, poparta odpo-
wiednim doświadczeniem zawodowym.
Można wyobrazić sobie na przykład bar-
dzo doświadczonego chirurga wydające-
go opinię na temat operacji laparoskopo-
wej, jakiej nigdy osobiście nie wykonywał,
a wiek emerytalny osiągnął w momencie
rozwoju tejże techniki. Czy ta opinia może
wyczerpać znamiona uczciwie sporządzo-
nej? Szkoda, że zamieszczony poprzed-
nio artykuł nie spowodował literackiego
uaktywnienia się kolegów, którzy gehen-
nę walki z krzywdzącymi ich opiniami
przed sądami powszechnymi prowadzili
– w sposób mniej lub bardziej udany –
przez wiele, wiele lat. Może jednak zechcą
podzielić się swoim doświadczeniami,
chociaż wiem, że może to być trudne ze
względu na ich traumatyczny charakter.
Jesteśmy już po pierwszej edycji szkole-
nia, które chyba spotkało się z dobrym od-
biorem, a udział w nim wzięli bardzo do-
świadczeni i utytułowani lekarze. Obawy
Pana Profesora, jakoby to szkolenie było
skierowane do bardzo młodych lekarzy,
uważam za niepotrzebne, ponieważ tak
jak i Pan Profesor uważam, że skorzystali
z niego Ci, którzy już opiniują lub chcieliby
swoją wiedzę i doświadczenie wykorzy-
stać dla dobra sprawy. Jedyną instytucją
skupiającą wybitnych specjalistów i do-
świadczonych lekarzy z wszystkich spe-
cjalności medycznych, jest izba lekarska
i trudno tak wielkiego potencjału nie wy-
korzystać w słusznej sprawie.
dr n. med. Tadeusz Urban
O biegłych ciąg dalszy
ciąg dalszy ze str. 21




