27
Pro Medico
•
luty 2015
wspomnienia
stomatolog
Odetchnęliśmy z ulgą, tyle przygotowań,
godzin przy komputerze, dyskusji, dziesiątki
telefonów, wspólne ustalenia, chwile niepo-
koju i obaw. Okazało się jednak, że pomysł
jest trafiony, jednym słowem strzał w dzie-
siątkę! „Andrzejki" odbyły się w przyjemnej
i spokojnej atmosferze.
Były merytoryczne i sympatyczne. Na to
wskazuje wnikliwa analiza ankiet, które
wypełnili uczestnicy. Zostaliśmy ocenieni
na piątkę. W spotkaniu wzięło udział około
60 stomatologów. Gościliśmy wicepreze-
sów trzech okręgowych izb lekarskich, oraz
kolegów lekarzy dentystów z samorządów
innych izb. Godziny wykładówmijały szybko
i pozostawiły niedosyt wiedzy. W przerwach
zadawano wykładowcom pytania oraz oma-
wiano możliwości techniczne zaprezento-
wanych urządzeń stomatologicznych, firma
patronująca zachęcała do pogłębiania wie-
dzy poprzez czytanie fachowych czasopism.
Wieczorne spotkania zintegrowały w pełni
uczestników. Nikt nie czuł się samotny, wy-
mieniano się doświadczeniami, wspomina-
no, omawiano, dyskusjom nie było końca.
Gwiazdą wieczoru był satyryk
Andrzej Po-
niedzielski
, jego autorski monolog zawierał
liczne akcenty stomatologiczne. Cóż dodać:
Andrzej uświetnił Andrzejki. W drugim dniu
po panelu wykładowym, ażeby dopełnić
tradycji, odbyło się tradycyjne lanie wosku
z interpretacją w gwarze góralskiej, przy
dźwiękach regionalnej kapeli. Górski pejzaż
stanowił piękne tło dla zmagań naukowych
oraz towarzyskich spotkań także tych po
latach. Można było zawrzeć również nowe
znajomości, a wprzerwiemiędzy wykładami
pójść na spacer, wieczorem zaś odstresować
się w takt muzyki. Dla każdego coś miłego.
W czasie rozmów z kolegami otrzymaliśmy
wiele słów zachęty do organizacji kolejnych
podobnych przedsięwzięć. Klamka zapadła
– wyjazdowe spotkania szkoleniowo-inte-
gracyjne stomatologów będą cykliczne! Za-
praszamy za rok na Andrzejki 2015, przygo-
towania zostały już rozpoczęte.
PS
Wiele osób pytało nas, dlaczego na spo-
tkaniu nie pojawił się przedstawiciel ŚOW
NFZ? Pomimo dwóch pisemnych zapro-
szeń, nikt z naszego Oddziału Funduszu
Zdrowia nie przyjechał na spotkanie z le-
karzami dentystami. Byćmożewprzyszłym
roku zaszczyci nas swoją obecnością?
Z koleżeńskimi pozdrowieniami,
w imieniu Komisji Stomatologicznej ŚIL
wiceprzewodnicząca
Aleksandra Sommerlik-Biernat
Trzech lekarzy (z Zabrza, Bielska-Białej
i Siedlec) pojechało do szpitala Shekhi-
nah w mieście Tamale, dla najbiedniej-
szych z biednych. Każdy z zoperowanych
przez nich pacjentów otrzymał szansę na
nowe życie.
Wróciliśmy do Polski w tym samym składzie,
w którym wyjeżdżaliśmy do Afryki we wrze-
śniu 2014 r., tj. dr
Sławomir Kozieł
(organiza-
tor i kierownik wyprawy, na Czarnym Lądzie
po raz siódmy), dr n. med.
Kryspin Mitura
i autor tekstu. Trochę czasu zajęło nam„ogar-
nięcie się” po powrocie, ale pracujemy już
w swoich szpitalach na pełnych obrotach.
W Ghanie spędziliśmy 2,5 tygodnia. Miesz-
kaliśmy i pracowaliśmy na terenie szpitala
Shekhinah w mieście Tamale. Szpital ten
został stworzony przez dr.
Abdulaia
dla
najbiedniejszych z biednych. Łącznie zope-
rowaliśmy 95 pacjentów w 9 dni. Operowa-
liśmy zatem krótko, ale bardzo intensywnie.
Wykonaliśmy 106 procedur chirurgicznych,
przede wszystkim przepuklin pachwino-
wych. Główną stosowaną przez nas metodą
operacyjną była metoda Lichtensteina. Ope-
rowaliśmy tylko i wyłącznie w znieczuleniu
miejscowym, ponieważ nie dysponowaliśmy
nie tylko obecnością i kwalifikacjami aneste-
zjologa, ale również jakimkolwiek sprzętem
do znieczulenia ogólnego. Zatem do dys-
pozycji mieliśmy strzykawki pełne lignoka-
iny z dodatkiem adrenaliny oraz sporą ilość
sprzętu chirurgicznego, którywdużej mierze
przywieźliśmy sami. Razem dostarczyliśmy
ok 150 kg narzędzi, opatrunków, płynów
dezynfekcyjnych czy rękawic, co w sumie
kosztowało nas w czasie odprawy celnej na
ghanijskiej ziemi sporo nerwów i nie tylko...
Zwracał uwagę niski poziom czystości pa-
cjentów oraz wysoki próg bólu i wytrzyma-
łości większości z nich. W czasie naszego
pobytu, poza mniej istotnymi powikłaniami
jak krwiaki, odnotowaliśmy jedno poważ-
niejsze następstwo pod postacią zropienia
rany pooperacyjnej, co wymagało eksplan-
tacji siatki przepuklinowej w ostatnim dniu
naszego pobytu. Jednakże poza powyższym
jesteśmy bardzousatysfakcjonowani rezulta-
tami naszychwysiłków. Namiejscu uświado-
miono nam, że każdy pacjent wyleczony to
szansa dla jego rodziny na normalne życie,
ponieważ większość pacjentów chorych na
przepuklinę to mężczyźni, którym choroba
uniemożliwia pracę fizyczną, a tym samym
możliwość utrzymania rodziny.
Wyjazd do Afryki (w ramach urlopu) w celu
pomocy innym wymagał wielu poświęceń
(szczególnie ze strony naszych rodzin), wy-
rzeczeń, przezwyciężenia wielu lęków oraz
zebrania sporych funduszy. Większość wy-
datków związanych z organizacją i transpor-
tem pokryliśmy z własnej kieszeni, jednak
w wypełnieniu naszej misji pomogli nam
ludzie dobrej woli (wpłacając pieniądze
m.in. przez portal polakpotrafi.pl), a także
Beskidzka Izba Lekarska oraz NASZA Śląska
Izba Lekarska. Za wszystkie datki i każdą po-
moc materialną i niematerialną jeszcze raz
serdeczniew imieniupacjentówdziękujemy.
Ponadto dziękujemy naszym rodzinom za
cierpliwość, pomoc i wsparcie, jakiego nam
udzieliły.
W czasie wolnym od operacji udało nam się
zobaczyć Cape Cost (słynna twierdza, gdzie
przetrzymywano schwytanych tubylców
przed wywiezieniem ich na plantacje Ame-
ryki), las deszczowy Kakum czy Park Mole,
gdzie można spotkać dzikie afrykańskie
zwierzęta w naturze.
To, co przeżyliśmy, na zawsze pozostanie
w nas. Nie tylko doświadczenia chirurgiczne,
ale także podróżnicze, w najszerszym tego
słowa znaczeniu. Udowodniliśmy sobie, że
można pomagać innym nawet w najdal-
szych zakątkach świata. I to powoduje, że
wróciliśmy już nie pełni obaw, ale wiary, że
uda nam się ponownie stworzyć coś dobre-
go, a może i naszą akcją zachęcić kolejne
osoby do kreatywnego działania.
dr Michał Pasierbek
Operacja Ghana została objęta patronatem
medialnym„ProMedico”.
akcje charytatywne
Operacja Ghana
Nasze Andrzejki
Stomatologiczne
…czyli pierwsze koty
za płoty
DrMichał Pasierbek: zoperowaliśmy 95 pacjentówwdziewięć dni.




