Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  28 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 28 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

luty 2015

26

rozmowa

– Prezes ORL jest pomysłodawcą utwo-

rzenia na Śląsku Muzeum Medycyny.

Pomysł ten podchwyciła Okręgowa Rada

Lekarska w Katowicach. Jak to się stało,

że również Pan zaangażował się w ten

projekt?

Zaangażowałem się dzięki namowie pre-

zesa, Jacka Kozakiewicza, którego pozna-

łem i którego bardzo cenię. Jestem history-

kiem, który zajmuje się historią najnowszą.

Luźno wiąże się to z medycyną, ale warsztat

naukowy jest ten sam, niezależnie od tema-

tu. Pomysł utworzenia Muzeum Medycyny

jest bardzo dobry. Potrzebna jest tylko jego

profesjonalna organizacja z pomocą histo-

ryków i muzealników, a to wymaga dużych

nakładów. Z tego powodu zaproponowa-

łem, żeby rozpocząć jego organizację od

czegoś mniejszego. Powinno się w Izbie

Lekarskiej powołać mały dział, komórkę

złożoną z dwóch, trzech osób, które zaję-

łyby się inwentaryzacją śląskich zabytków

związanych z historią medycyny. Ich zada-

niem byłoby również zbieranie relacji od

znanych lekarzy i ludzi związanych z medy-

cyną oraz zabezpieczanie i dygitalizowanie

archiwów rodzinnych. To ułatwi nam przy-

gotowanie ekspozycji, gdy już pozyskamy

większe środki i siedzibę. Do budowy mu-

zeum niezbędne są miejsce i eksponaty,

ale najważniejsze jest zaangażowanie ludzi

i koncepcja…

– Jakawobec tego jest obecna koncepcja

placówki, jak ma wyglądać planowane

Muzeum?

– Docelowo będziemy dążyli do zbudowa-

nia placówki w szerokimwymiarze humani-

stycznej, pokazującej i promującej olbrzymi

dorobek śląskiej, jak i polskiej medycyny

oraz farmacji, na tle przemian ogólnokrajo-

wych i światowych w szerokim kontekście

kulturowym. Muzeum winno być instytu-

cją będącą w twórczym dialogu pomiędzy

zgromadzonymi w niej zbiorami, a otacza-

jącą ją rzeczywistością. Ma się koncentro-

wać nie tylko na gromadzeniu, ochronie

i eksponowaniu zbiorów czy kształtowaniu

wrażliwości estetycznej zwiedzających,

ale ma być przede wszystkim płaszczyzną

współpracy środowiska medycznego ze

środowiskami kultury i nauki całego re-

gionu. W działalności Muzeum Medycyny

i Farmacji będzie można wprowadzić wiele

z form tzw. „muzeum otwartego”, co po-

zwoli łączyć funkcje edukacyjne z działania-

mi muzealnymi. Misją kultury jest dotarcie

To nie będzie

magazyn starych łóżek

z jej przekazem do jak największego kręgu

odbiorców. Obecnie znaczenia nabrał nie

sam fakt „istnienia” dzieła, ale sposób jego

„zaistnienia” w świadomości potencjalnych

odbiorców. W tej sytuacji muzeum powin-

no ze swoimprzekazemdocierać jak najsze-

rzej, winno inspirować dyskusję dotyczącą

szeroko rozumianego zdrowia współcze-

snego człowieka we współczesnym świecie.

Tworzyć wokół siebie aktywną społeczność

odbiorców. Chcielibyśmy, aby zwiedzający

wchodzili w role „użytkowników” prezen-

towanych w muzeum wystaw i mieli moż-

liwość interpretowania ich treści. W ten

sposób kreowaliby dopasowane do swoich

potrzeb komunikaty, którymi mogliby się

także dzielić między sobą. Muzeum powin-

no być też ważnym w regionie podmiotem

edukacji, który tworzy treści i organizu-

je niezależnie własną ofertę edukacyjną.

W działalności tej będziemy wykorzysty-

wać zarówno zbiory muzealne, jak i wiedzę,

kwalifikacje oraz zdolności pracowników

muzeum. Podsumowując: to nie ma być

muzeum, które będzie „magazynem sta-

rych łóżek”– taka formuła już się przeżyła.

– Uważa Pan, że Śląsk jest najlepszym

miejscemdla takiej placówki?

– Tak, dlatego, że Górny Śląsk to „fabryka”

osiągnięć medycznych. Z tym regionem

związali się m.in. prof. Zbigniew Religa,

prof. Marian Zembala, prof. Grzegorz Opa-

la, tu przeprowadzano pierwsze w Polsce

przeszczepy serca, ale i jedne z pierwszych

w skali Europy czy świata. Tu łączą się duży

potencjał intelektualny, ludnościowy i pięk-

ne tradycje. Medycyna śląska jest, o czym

nie można zapominać, kontynuacją medy-

cyny lwowskiej – jednej z najlepszychwów-

czesnej Polsce i Europie. Na Śląsku osiedliła

się bowiem grupa lekarzy z Kresów, którzy

tutaj budowali zręby Akademii Medycznej,

czyli dzisiejszego Uniwersytetu Medyczne-

go. Silne były tu również wpływy medycyny

niemieckiej. Wszystko to tworzy ciekawą

całość.

– Czym Pan, jako historyk i naukowiec,

tłumaczy fakt, że choć powstają w na-

szymkraju różnego rodzaju nowoczesne

placówki muzealne, nie powstało do-

tychczas muzeum medycyny z prawdzi-

wego zdarzenia, którymmoglibyśmy się

szczycić?

– Można zażartować, że z jednej strony do-

brze, że nie powstało, bo my teraz może-

my je zbudować! A mówiąc poważnie: nie

wiemdlaczego. Co prawda sąwPolsce takie

mikromuzea medycyny przy akademiach

medycznych, ale one nie mogą się równać

z wielkimi muzeami w Berlinie, Pradze, Ki-

jowie czy Moskwie. Wszędzie w Europie już

są, natomiast w Polsce trzeba je dopiero

zbudować. To może być w perspektywie

wspólne przedsięwzięcie Śląska i reszty kra-

ju, forma integracji środowiska medyczne-

go w skali ogólnopolskiej. Jednocześnie ten

projekt ma pokazać śląską ziemię, nie tylko

przez pryzmat kopalń i mitu śląskości, tak

pięknie pokazanego w filmach Kazimierza

Kutza. Dzisiaj ten Śląsk nie stoi we mgle, nie

stoi „godką”, ale wiedzą i nauką, wśród któ-

rych prymwiedzie właśnie medycyna.

– Projekt takiej inicjatywy, by być zreali-

zowanym, wymaga poparcia autoryte-

tów. Kogo udało się już pozyskać dla tej

idei?

– Bardzo wiele osób, zarówno wśród poli-

tyków, chociażby prof. Jerzego Buzka, jak

i z kręgów naukowych: rektorów i władze

uczelni wyższych, w tym Śląskiego Uni-

wersytetu Medycznego i Uniwersytetu Ślą-

skiego, a także władze samorządowe np.

prezydentówmiast. Problempolega jednak

na braku środków. Najlepszym sposobem

na ich pozyskanie wydaje się wystąpienie

o granty europejskie. Najpierw jednak do-

brze byłoby przekonać do tej idei Polską

Akademię Umiejętności, Polską Akademię

Nauk oraz towarzystwa naukowe. Tak duże

przedsięwzięcie ma szansę realizacji, gdy

wezmą w nimudział środowiskamedyczne,

humanistyczne, ale i władze województwa,

które zobaczą w nim element promocji

regionu. Wylansujmy Śląsk jako kolebkę

i bastion medycyny. Jest to o tyle ważne, że

widzimy to muzeum, jak już wspomniałem,

przez pryzmat łączenia medycyny z szero-

kim spektrumhumanistycznym. Medycyna,

którawzbogaca, kształtuje i tworzy człowie-

ka nowoczesnego.

Dr hab. prof. nadzw. Zygmunt Woźniczka urodził się 14 września 1954, jest pracownikiem

Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach – historyk. Zajmuje się najnowszą historią Polski,

w szczególności zagadnieniami powojennej emigracji, podziemia oraz Górnego Śląska

i Zagłębia Dąbrowskiego. Autor ponad 100 publikacji

.

prof. Zygmunt Woźniczka

O planach związanych z organizacją Muzeum Medycyny

i Farmacji z prof. Zygmuntem Woźniczką rozmawia

Anna Zadora-Świderek