Pro Medico
•
luty 2016
24
medycyna bez granic
kultura
Śpiewacy Chóru CAMES występujący w koncercie kolęd i pastorałek.
Afshona – miejsce urodzin Awicenny
Awicenna – pod tym imieniem jest znanywczęści zachodniej literatury naukowej
i wkrajachwschodnich. Większość źródeł podaje, że Ibn Sina urodził się 18 czerw-
ca 980 r. w wiosce Afshona (Afszana) położonej ok. 25 km na północ od Bucha-
ry (obecnie: rejon Peshkunskiy, Uzbekistan). Był synem urzędnika podatkowego
tamtejszego emira Ibn Mansura z dynastii Samanidów. Z tego powodu Awicen-
nie przypisuje się niekiedy narodowość tadżycką, której początki umiejscawia się
właśnie w okresie rządów Samanidów.
wieku XVIII. Ciągle jest używany w naucza-
niu niektórych tradycyjnych kierunków
lekarskich w Indiach. Dzisiaj, w dobie szyb-
kiego postępu, trudno sobie wyobrazić
dzieło medyczne zachowujące aktualność
nie przez 5-6 wieków, ale przez kilka lat.
W tym sensie dzieło Ibn Siny może jedynie
być porównywane do tzw. „Zbioru Hippo-
kratesowego”. „Kanon medycyny” składa
się z pięciu ksiąg poświęconych: (1) ana-
tomii i fizjologii, (2) farmakologii, (3-4) dia-
gnostyce i terapii chorób poszczególnych
narządów oraz chorób ogólnoustrojowych
oraz (5) przygotowaniu leków. Mimo że
jest to zbiorcze kompendium całej ówcze-
snej wiedzy medycznej, Awicenna zawarł
w nim wiele swoich oryginalnych odkryć.
Jego zasługą jest też zastosowanie kon-
cepcji Arystotelesa do analizy problemów
lekarskich, m.in. przyczyn chorób.
Ibn Sina, czyli Awicenna, jest w Polsce
nieco zapomniany. Nie można jednak nie
pamiętać, że jest na świecie uważany za
wielkiego lekarza, jego portret zdobi m.in.
budynek Wydziału Lekarskiego w Pary-
żu, a pomniki Awicenny można spotkać
w wielu krajach.
Eugeniusz Józef Kucharz
Pomnik Awicenny na terenie głównego szpitala akademickiego w Rydze.
Tradycyjne już spotkania wigilijne
wDomu Lekarza wKatowicach 15 grud-
nia 2015 r. uświetnił koncert kolęd i pa-
storałek, przygotowany przez Komisję
ds. Kultury Śląskiej Izby Lekarskiej.
Koncert poprowadził dr
Jan Kłopotow-
ski
, wprowadzając widzów w historię
najpiękniejszych kolęd i przybliżając też
sylwetki wykonawców. To był niezwykły,
pełen wzruszeń wieczór. W programie
znalazł się występ Chóru CAMES ŚIL, pod
batutą dyr.
Doroty Dziełak-Szczepan
oraz lekarzy – solistów zespołu muzyku-
jących lekarzy ŚIL:
Bogumiły Żołędziow-
skiej-Galas,
Lidii Netczuk, Elżbiety Ja-
nowskiej-Drong
, z akompaniamentem
na fortepianie
Romualda Gizdonia
.
Wraz z lekarzami ŚIL na scenie wystąpili
też gościnnie
Małgorzata Hanak
oraz
solista scen śląskich teatrów muzycznych
Jerzy Musioł
. Koncert nawiązywał styli-
styką do najlepszych tradycji artystycz-
nych niezapomnianych twórców, jak Je-
remi Przybora czy Magda Umer, w czym
zasługa nie tylko wykonawców, ale i pro-
wadzącego, który pięknymi słowami zbu-
dował oprawę i klimat całości.
Grażyna Ogrodowska
Wieczór pełen wzruszeń
Doktor Jan Kłopotowski:
– Tegoroczny koncert odbył się w odmien-
nej formule. Odstąpiono od charakteru
świąteczno-karnawałowego,
dedykując
go wszystkim lekarzom ze szczególnym
uwzględnieniem Seniorów, przyjęto formu-
łę koncertu kolęd. W programie znalazły się
zatem, obok klasycznych kolęd, pastorałki
i pieśni około bożonarodzeniowe. Tej za-
sady trzymali się zarówno soliści, jak rów-
nież Chór CAMES. Jakkolwiek nie udało się
uniknąć takich „filarów” jak „Cicha noc” czy
„White Christmas”, to jednak dominowały
tradycyjne nastrojowe, poetyckie, pełne
miłości i radości utwory polskie. Szczegól-
nie udanie wypadło wspólne wykonanie
przez publiczność i wszystkich wykonaw-
ców koncertu z towarzyszeniem organów
– najważniejszych kolęd, takich jak: „Wśród
nocnej ciszy”, „Przybieżeli do Betlejem”, „Gdy
się Chrystus rodzi” i królowej kolęd – „Bóg
się rodzi”. Oryginalnym zakończeniem było
wyrażenie życzeń od wykonawców dla pu-
bliczności w formie okolicznościowej pieśni
pt. „Wesołych Świąt Wam życzę”.
Organizatorzy zadbali też o ładną opra-
wę wizualną w postaci wyświetlanych na
ekranie bożonarodzeniowych symboli oraz
ujętych w piękną oprawę graficzną tekstów
wspólnie śpiewanych kolęd.
ciąg dalszy ze str. 23
Z archiwum prywatnego Eugeniusza Józefa Kucharza
fot.: Grażyna Ogrodowska




