17
Pro Medico
•
październik 2014
rozmowa
zasad, do których powinien stosować się
każdy lekarz. Wiele z tych zasad znajduje
się w przysiędze Hipokratesa. Nie ma tu za-
tem jakiejś odkrywczej myśli. Osobiście
uważam, że w pracy należy postępować
zgodnie z własnym sumieniem, natomiast
czy trzeba podpisywać jakieś specjalne
oświadczenia – mam wątpliwości. Co On
by powiedział na ten temat? Niemampoję-
cia! Zasady są zgodne z Jego nauczaniem,
ale czy Papież chciałby, by zostały sformali-
zowane – tego nie wiem.
Alina Wodniecka
(żona prof. Jana Wod-
nieckiego – przyp. red.)
: – W tym kontek-
ście przypomina mi się takie wydarzenie:
siedzimy w domu przy stole, mój mąż –
młody lekarz, mający wtedy do czynienia
z pierwszymi reanimacjami – przeżywał to,
że nie każda się udaje. Przejęta zapytałam
wówczas Karola Wojtyłę: „Wujku, jak długo
można reanimować, obawiając się odko-
rowania? Jak długo działać?” – docieka-
łam rozgorączkowana, a On chwycił mnie
za rękę i ze spokojem odpowiedział:„Alina,
lekarz to wie…”
– Jak Pana zdaniem dziś – współcześni
Polacy – radzą sobie z dziedzictwem
intelektualnym pozostawionym przez
wielkiego rodaka?
– Niestety, nauczanie Papieża często trak-
towane jest powierzchownie, a np. obrazek
z Jego podobizną uważany jest za magicz-
ny amulet. To znak czasów współczesnych,
po prostu. Zajęci różnymi sprawami ludzie
zapominają, a entuzjazm okresu papieskie-
go mija z latami dzielącymi nas od Jego
śmierci. Zresztą uważam, że wielu ponty-
fikat Papieża – Polaka przeżywało bardziej
emocjonalnie niż dogłębnie, duchowo. Zaś
zupełnie młodzi pewnie w ogóle niewiele
pamiętają z tamtego okresu.
– A grupa, kiedyś skupiona wokół osoby
Jana Pawła II, wspomina Go dziś? Macie
Państwo ze sobą kontakt? Dbacie o Jego
pamięć?
– Tak. Mamy regularne spotkania, zwłaszcza
odkąd wróciliśmy z żoną do Krakowa, po 45
latach spędzonych na Śląsku. Widujemy się
przy różnych okazjach, najczęściej w gronie
około 10 osób. Rozmawiamy o sprawach
zwykłych i filozoficzno-religijnych, oczywi-
ście w takim stopniu, na jaki nas stać. Jeste-
śmy w końcu amatorami w tym zakresie.
Wracamy do wspomnień…
– Skoro mowa o wspomnieniach… Przy-
jaciel Jana Pawła II, kard. Marian Jawor-
ski, podkreślał, że Papież patrzył na świat
oczyma poety, że Jego przeżywaniu to-
warzyszyła pogłębiona refleksja. Miał
Pan okazję poznać Go od strony człowie-
ka – żarliwego humanisty, poety?
– Od strony humanisty – z pewnością. Po-
ety? Nie. Nie ujawniał się ze swoją twór-
czością, początkowo pisał przecież pod
pseudonimem. Gdy został Papieżem, kilka
razy nawiązał do tego tematu z dużą auto-
ironią. Zastanawiał się, czy jego twórczość
poetycka byłaby równie popularna, gdyby
nie został Papieżem. W kontaktach z nami
nie mówił o swojej twórczości literackiej,
ujawnił ją zdecydowanie później. Wiem jed-
nak, że rozmawiał na ten temat z moją żoną
– polonistką.
Alina Wodniecka:
Nie ujawniał się jako
poeta? Zależy jednak w stosunku do kogo
(
śmiech
). Ja tę poezję czytałam, zanim stała-
się ogólnie znana. Zetknęłam się z Karolem
Wojtyłą jeszcze w okresie licealnym, nasze
rozmowy ułatwiły mi wybór studiów. Dzie-
lił się ze mną tym, co pisał, a nawet ciekaw
był oceny. Inżynierom i medykom tego nie
pokazywał, ale miał grupę osób, na opinii
których Mu zależało. W Jego medytacjach-
poematach odnajdywaliśmy (np. w „Przed
sklepem jubilera”) echa naszych wspólnych
wycieczek i wypraw górskich. Rozpoznawa-
liśmy sytuacje i osoby… Dyskusje literackie
dotyczyły nie tylko Jego twórczości. Rozma-
wialiśmy na temat różnych lektur. Liczył się
z naszym zdaniem.
– Chciałabym na koniec wrócić do Pana
słów z pierwszych zdań naszej rozmowy.
„Był świętym na miarę współczesnych
czasów”. Kim jest święty współczesnych
czasów?
– Dla mnie święty to wzór, to ktoś, kto żyje
wśród nas i z nami. Zwyczajnie stąpa moc-
no po ziemi, ale z drugiej strony rzeczywi-
stość, działanie, życiowe wybory postrzega
w wymiarze transcendentnym. Podczas
wspólnych wycieczek Karol Wojtyła był
wciąż blisko: jak każdy z nas rozbijał namiot,
mył naczynia, gotować nie umiał (
śmiech
).
Ale były też momenty, gdy się oddalał. Wie-
dzieliśmy, że wówczas spędzał czas na kon-
templacji. Tym się od nas różnił. Poza tym
cechowała Go autentyczność, o której już
mówiłem. Pełna zgodność tego, co mówił,
z tym, co robił. Nigdy się nie skarżył, pod-
chodził do życia z ogromną pokorą. Był
wierny drodze życiowej, którą wybrał. Chciał
być z ludźmi, wciąż podkreślał, że uczył się
od nas.
Alina Wodniecka:
I bardzo dbał o przyjaź-
nie, był im wierny do końca. Ostatnią kart-
kę z życzeniami wielkanocnymi dostaliśmy
z datą 2 kwietnia 2005 roku…
Komunikat
PIELGRZYMKAPRACOWNIKÓW
SŁUŻBY ZDROWIA I ICHRODZIN
DOKATEDRYCHRYSTUSAKRÓLAWKATOWICACH
ZOKAZJI ŚWIĘTA
NASZEGOPATRONA ŚW. ŁUKASZA
odbędzie się
w
NIEDZIELĘ 19 PAŹDZIERNIKA
OGODZ. 15.00
.
Uroczystościom będzie przewodniczył
ks. Arcybiskup Wiktor Skworc – Metropolita Katowicki.
Zapraszamy
ks. Krzysztof Tabath, Duszpasterz Służby Zdrowia i Chorych
2000 rok – jedno z ostatnich spotkań wWatykanie.
fot.: Arturo Mari




