Pro Medico
•
wrzesień 2014
16
komisje problemowe
Kontakty, które przez ten czas udało się
nawiązać z władzami Paragwaju i doświad-
czenia dotychczasowych wypraw, zaowo-
cowały przyjazdem do Polski dr.
Pablo Bal-
macedy
, wiceministra w Departamencie
Zdrowia Indian w Ministerstwie Zdrowia
Republiki Paragwaju. Doktor Balmaceda
był gościem honorowym konferencji„Misje
medyczne – czy są potrzebne?” zorgani-
zowanej w maju br. w WSS nr 2 w Jastrzę-
biu-Zdroju, odwiedził także Dom Lekarza
w Katowicach, gdzie w towarzystwie ks.
Wojciecha Grzesiaka
, organizatora misji
i ks.
Marka Zientka
, proboszcza parafii
Podwyższenia Krzyża Św. w Jastrzębiu-
Zdroju, spotkał się z dr.
Jackiem Kozakie-
wiczem
, prezesem ORL.
–
Chcieliśmy podziękować Izbie Lekarskiej
za wsparcie, które daje misjom, zarówno
w sferze materialnej, jak i satysfakcji dla leka-
rzy, że ich działalność jest przez Izbę docenia-
na
– mówił ks. Grzesiak.
Celem wizyty wiceministra było nawią-
zanie ściślejszej współpracy z lekarzami
i przedstawicielami innych zawodów me-
dycznych, a także instytucjami, które mogą
pomóc w organizacji kolejnychmisji huma-
nitarnych.
Anna Zadora-Świderek: Śląscy lekarze
jeżdżą do Paragwaju z pomocą medycz-
no-humanitarną od 2011 roku. Proszę
opowiedzieć o efektach tych wyjazdów.
dr Pablo Balmaceda:
Polscy lekarze w Pa-
ragwaju zajmują się osobami, które inaczej
nie otrzymałyby żadnej pomocy. Docierają
wraz z pielęgniarkami do bardzo wielu lu-
dzi, którzy leżą w domach, o których nasza
służba medyczna nawet nie wie i udzielają
im niezbędnej pomocy. My nie mamy żad-
nego programu wyszukiwania osób, które
są tak biedne, że nie mogą zapłacić nawet
za to, by ktoś ich zawiózł do szpitala czy po-
radni. Można zapytać, skoro w trakcie misji
odnajduje się tak dużo potrzebujących,
to ile jest takich do których pomoc nigdy
nie dotrze? Polscy lekarze jadą w rejony,
gdzie są bardzo ciężkie warunki bytowe
i praktycznie nie ma żadnych pracowni-
ków medycznych. Paragwaj jest bardzo
specyficznie podzielony na dwie części,
mocno różniące się jedna od drugiej: więk-
szą, zachodnią, zwaną Chaco; mieszka tam
zaledwie 300 tys. ludzi i mniejszą – gęsto
zaludnioną – wschodnią, z ponad 7 mln
mieszkańców. Ten podział w głównej mie-
rze wynika z uwarunkowań klimatycznych.
Region Chaco jest rodzajem dżungli, bra-
kuje tam słodkiej wody, a obfite deszcze
powodują zalania.
– Jak wygląda sytuacja mieszkańców,
gdy akurat nie działa tammisja?
– Paragwaj to jest kraj, który jest równocze-
Z misją do
Paragwaju
Śląska Izba Lekarska od lat wspiera organizację misji
duszpastersko-medycznych do Paragwaju, w których
biorą udział lekarze, w większości związani z Woje-
wódzkim Szpitalem Specjalistycznym nr 2 w Jastrzę-
biu-Zdroju. W tym roku na przełomie stycznia i lutego
zakończyła się czwarta jej edycja.
Osoby chcące udzielić wsparcia działaniomMisji Medycznej, mogą także
dokonywać wpłat na konta:
Konto w PLN: 36203000451110000003827950
Konto w USD: 21203000453110000000306060
ks. Wojciech Grzesiak,
kapelanWSS nr 2
w Jastrzębiu-Zdroju,
prezes Stowarzyszenia
Śląska Misja Medyczna„TO-MISJA”:
– Pięć lat temu przejechał na urlop do
Polski kolega, który jest misjonarzem
działającym w Paragwaju i powiedział,
że ludzie tam potrzebują pomocy, więc
żebym zorganizował misję. Wtedy było
to dla mnie niewyobrażalne jechać do
„jakiegoś tam” Paragwaju i jeszcze brać
ze sobą lekarzy. Ale idea trafiła na po-
datny grunt, lekarze, których spotkałem
przy pierwszej misji, mieli zapał i po-
mysł, by ją stworzyć. Po pierwszej misji
spotkaliśmy pana doktora Balmaceda,
który nampomógł, to dzięki niemum.in.
nasi lekarze mogą tam legalnie wykony-
wać zawód. Potem były kolejne misje,
z każdą więcej możliwości działania
i środków finansowych na wyposaże-
nie konsultatorium, zakup przenośnych
aparatów USG, EKG czy pomniejszego
sprzętu: pulsoksymetru, aparatu domie-
rzenia ciśnienia, pomiaru cukru. Coraz
więcej pieniędzy, również dzięki pomocy
Śląskiej Izby Lekarskiej, zdobywaliśmy
też na lekarstwa, które tam rozdajemy
za darmo. Nasze misje trwają około
1,5 miesiąca. Wiąże się to z długością
urlopu wypoczynkowego, w ramach
którego tam pracujemy. Wielu ludzi so-
bie myśli: pojechali na wakacje do Para-
gwaju. Jasne, że jest to dla nas, Europej-
czyków, egzotyka, ale jedziemy tam za
własne pieniądze, opłacając bilety lot-
nicze za około 5 000 zł. Zawsze mówię,
że za takie pieniądze można sobie spra-
wić lepszy urlop, bez pracy w slumsach.
Tam są trudne warunki: straszliwy gorąc
w granicach czterdziestu kilku stopni
w cieniu, ogromna wilgotność, wszę-
dobylski kurz, dlatego pracujemy pięć
dni w tygodniu od 9 do 19, ale bywa, że
ludzie przychodzą do konsultatorium,
także późno w nocy. Generalnie dzia-
łamy wśród Indian, ale i w tej drugiej,
bardziej zaludnionej części kraju, gdzie
są ogromne skupiska slumsów. Ludzi
całkowicie wykluczonych, ludzi, którzy
często nie mają dowodu osobistego,
którzy są nikim.
Przez cztery lata pracowaliśmy jako wol-
na grupa, ale w tym roku założyliśmy
Stowarzyszenie Śląska Misja Medyczna.
Może znajdą się lekarze, którzy będą
chcieli się do nas przyłączyć. W tej chwili
przygotowujemy się do organizacji ko-
lejnej misji. Szczególnie zależy nam na
pozyskaniu lekarza dentysty, bo mamy
w pełni wyposażony gabinet, a ludzie
tam potrzebują leczenia stomatologicz-
nego.
fot.: Anna Zadora-Świderek
Od lewej: ks. Marek Zientek, dr Pablo Balmaceda, ks. Wojciech Grzesiak.