Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  24 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 24 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

kwiecień 2015

22

medycyna pracy

ciąg dalszy ze str. 21

Quo vadis, medycyno pracy?

wejdzie w życie przed ukazaniem się tego

tekstu w druku.

.

CZYM ZATEM ZAJMUJĄ SIĘ

LEKARZE MEDYCYNY PRACY?

Jak twierdzi wielu pracodawców –

wysta-

wianiem zaświadczeń

(z przepisu jeszcze

obowiązującego: „lekarz po zakończeniu

badania wydaje orzeczenie, na podsta-

wie którego wydaje zaświadczenie” – przy

czym zapis ten niedługo ulegnie zmianie)

dotyczących badań okresowych, zapomi-

nając, że praktycznie jedynie ten„element”

pracy lekarza jest wyraźnie opisany jako

obowiązkowy, za który opłatę uiszcza pra-

codawca. W pozostałych zakresach doty-

czących obowiązków lekarza tego nie opi-

sano wyraźnie i jednoznacznie. Kolejnym

obowiązkiem są

wizytacje stanowisk

pracy

. Lekarz sprawujący profilaktyczną

opiekę zdrowotną nad pracownikami da-

nego zakładu, winien znać warunki i spo-

sób wykonywania pracy. Ułatwia to nie tyl-

ko wykonywanie badań profilaktycznych.

Inne zadania, możliwe do realizowania to:

prowadzenie programów zdrowotnych

(profilaktycznych),

doradzanie

pracow-

nikom i pracodawcom,

analiza stanu

zdrowia

załóg,

udział w pracach komisji

bezpieczeństwa pracy

itp. – niestety, te

potencjalne czynności muszą być przez

kogoś opłacane – a z przepisów taki obo-

wiązek jednoznacznie już nie wynika.

Wiadomo, że występują niedobory lekarzy

zatrudnionych w Wojewódzkich Ośrod-

kach Medycyny Pracy – zarówno w po-

radniach konsultacyjnych, odwoławczych,

jak w poradniach chorób zawodowych,

także w działach kontroli. Wszędzie tam

niezbędni są specjaliści medycyny pracy.

Wielu lekarzy ze specjalizacją z zakresu

medycyny pracy posiada także inne spe-

cjalizacje i pracuje albo w przychodniach

lekarza rodzinnego, albo w poradniach

specjalistycznych. Od kilku lat obserwu-

je się trend do uzyskiwania specjalizacji

z zakresu medycyny pracy przez lekarzy

rodzinnych, w celu poszerzenia zakresu

działalności praktyk (przychodni) lekarza

rodzinnego o badania profilaktyczne (nie-

stety, nigdzie nie pisze się, że o działania

wynikające z ustawy o służbie medycyny

pracy, czyli nie tylko badania).

Inne możliwe czynności, które mógłby

wykonywać specjalista medycyny pra-

cy, to

praca w Zakładzie Ubezpieczeń

Społecznych

. Specjalista medycyny pracy

może zostać lekarzem orzecznikiem ZUS.

Miałby wtedy okazję do wykorzystania

swojej wiedzy związanej ze znajomo-

ścią warunków pracy do orzekania (art.

12 w aspekcie art. 13 ust. 1 pkt. 2 ustawy

o emeryturach i rentach z FUZ), szczegól-

nie w przypadkach istnienia wielu chorób

dotyczących różnych układów i narzą-

dów, które może pojedynczo niezdolności

do pracy nie powodują, ale łącznie mogą.

Specjalista medycyny pracy mógłby być

także konsultantem ZUS – dotyczyłoby

to szczególnie problematyki chorób zawo-

dowych. Uważam, że każda komisja lekar-

ska ZUS powinna mieć w swoim składzie

specjalistę medycyny pracy. Z różnych

doniesień medialnych wiemy o brakach

kadrowych w pionach orzecznictwa ZUS

(np. ogłoszenia o naborze na stanowiska

lekarzy orzeczników). Tu widzę rolę dla

specjalistów z zakresu medycyny pracy.

Lekarze z taką specjalizacją byliby, a wła-

ściwie są, niezbędni do pracy w charakte-

rze biegłych sądowych. Zgodnie z orzecz-

nictwem Sądu Najwyższego (i oczywiście

Sądów Apelacyjnych) w przypadku, gdy

w sprawie wypowiada się kilku biegłych

z zakresu wąskich specjalności, zdaniem

Sądu, aby opinia była wydana w sposób

prawidłowy, biegli ci winni zbadać taką

osobę wspólnie i wydać łączną opinię.

Jednak zdaniem Sądu Najwyższego za-

miast (często niemożliwej) do wydania

opinii łącznej, wystarczyłaby opinia „pod-

sumowująca” jednego biegłego – i tu Sąd

Najwyższy wskazuje na specjalistę z zakre-

su medycyny pracy. Oczywiście wiadomo,

że taki specjalista potrzebuje doświadcze-

nia zawodowego, co nie wyklucza możli-

wości znalezienia takich osób.

ORGANIZACJA OPIEKI

PROFILAKTYCZNEJ W POLSCE

NIE JEST IDEALNA

Po zmianie organizacji (w aspekcie m.in.

ustawy o medycynie pracy) zlikwidowa-

no przychodnie przyzakładowe i mię-

dzyzakładowe. Jednym z celów reformy

było ujednolicenie opieki medycznej nad

obywatelami Polski (powołanie instytu-

cji lekarzy rodzinnych, czyli tzw. lekarzy

pierwszego kontaktu) oraz spowodowa-

nie, aby każdy obywatel posiadał równy

dostęp do opieki zdrowotnej (dawniej

pracownik, którego przedsiębiorstwo stać

było na utrzymywanie przychodni przy-

zakładowej, mógł zasięgać porad w tej

placówce oraz w przychodni rejonowej).

Poza tym wskazywano na fakt, że w ostat-

nim okresie swojego istnienia przychod-

nie przy- i międzyzakładowe zajmowały

się w zasadzie głównie lecznictwem,

a sprawy profilaktyki traktowały de facto

marginalnie. Były też inne powody – przy

czym najistotniejszym stało się powołanie

Kas Chorych przekształconych następnie

w Oddziały Wojewódzkie Narodowego

Funduszu Zdrowia. I tak jest do dzisiaj –

z tym jednak, o czym piszę wyżej.

Lekarze ze specjalizacją z zakresu medy-

cyny pracy winni być zatrudniani w

In-

spekcji Sanitarnej

(działy higieny pracy,

problematyka stwierdzania chorób zawo-

dowych). Niewątpliwie inspektorzy pracy

powinni posiadać możliwość zasięgania

konsultacji u takich specjalistów z ra-

cji swoich zadań. Nie można wykluczyć,

że dobrym rozwiązaniem byłoby, aby spe-

cjaliści medycyny pracy zostawali po pro-

stu inspektorami pracy z przydzielaniem

im stosownych zadań w związku z rodza-

jem posiadanego wykształcenia.

FUTUROLOGIA

Należałoby zastanowić się, czy działająca

obecnie „służba medycyny pracy”, czyli

lekarze posiadający uprawnienia do wy-

konywania badań profilaktycznych, nieko-

niecznie wynikające z posiadania specjali-

zacji z zakresu medycyny pracy, spełniają

swoje zadania nawet przy sprawowanej

nad nimi kontroli Wojewódzkich Ośrod-

ków Medycyny Pracy. Czy nie powinno

być tak, że działają jedynie duże jednost-

ki, dysponujące realną bazą diagnostycz-

ną i zatrudniające specjalistów, których

konsultacje są niezbędne przy orzekaniu

o zdolności lub niezdolności do pracy?

Czy nie powinien być jednoznacznie re-

alizowany obowiązek wizytacji stanowisk

pracy w zakładach pracy, które podpisa-

łyby umowę z taką placówką? Czy jedno-

cześnie w takiej placówce nie powinni być

zatrudnieni pracownicy służb BHP w myśl

zasady – lepiej razem niż osobno, co wyni-

ka zresztą z zadań służby medycyny pra-

cy? Czy nie byłoby możliwe, aby połączyć

pion higieny pracy stacji sanitarno-epide-

miologicznych z tak zorganizowaną służ-

bą medycyny pracy?

Nadal wiedza na temat specjaliza-

cji i roli specjalisty medycyny pracy

jest mierna i od czasu do czasu należy

ją wszystkim przypominać.

Uważam też,

że należy uzmysłowić lekarzom z tą spe-

cjalizacją, że ich rola to nie tylko wykony-

wanie badań profilaktycznych i/lub badań

sanitarnych, bo możliwości wynikające

z posiadania specjalizacji z medycyny

pracy są większe w obecnym systemie

prawnym i niewątpliwie byłyby większe

po dokonaniu zmian w przyszłości, o ile

oczywiście by ich dokonano (oczywiście

w zakresie większym, niż to opisałem wy-

żej) – w co jednak niezbyt wierzę.

dr n. med. Ryszard Szozda

przewodniczący

Oddziału Śląskiego

Polskiego Towarzystwa

Medycyny Pracy