Pro Medico
postscriptum
•
kwiecień 2016
26
dehumanizacja medycyny
PRZEJAWY MORALNEJ
AMBIWALENCJI MEDYCYNY
Do pozytywnych znaków współczesne-
go czasu należy bez wątpienia zaliczyć
szybki i wszechstronny rozwój medycy-
ny, przynoszący nowe możliwości w po-
konywaniu coraz większej ilości chorób,
w przedłużaniu ludzkiego życia oraz
w podnoszeniu jakości życia, szczególnie
w kontekście niepełnosprawności, staro-
ści i terminalnej fazy życia. Równocześnie
wraz z rozwojem medycyny oraz biotech-
nologii pojawiają się nowe zagrożenia
moralne.
W społeczeństwie, w którym wszystko
próbuje się oceniać w kategorii przydat-
ności i zysku, rodzi się złudna nadzieja,
że wszelką chorobę, cierpienie, a nawet
śmierć uda się przezwyciężyć wyłącznie
dzięki osiągnięciom nauki i techniki.
Swoiste przekonanie o wszechmocy
medycyny dotyka także wielu przedsta-
wicieli świata medycznego. Z racji tego,
że liczy się dziś przede wszystkim sku-
teczność działań, często nie patrzy się na
cenę, którą należy zapłacić za osiągnięcie
danego efektu. Nie chodzi tu tylko o kosz-
ty w sensie ekonomicznym, ale nade
wszystko o wymiar antropologiczny, czyli
o sytuacje, w których ceną za dany sukces
medyczny, jest naruszenie godności czło-
wieka, a nawet samo życie ludzkie.
INTEGRALNA ANTROPOLOGIA
Jest rzeczą oczywistą, że rozwój nauki,
w tym medycyny, domaga się proporcjo-
nalnego rozwoju moralności i etyki i głę-
bokiego namysłu antropologicznego.
W dobie, w której tak wiele mówi się o ho-
listycznym podejściu do pacjenta, trzeba
wyraźnie podkreślić, że człowiek jest jed-
nością cielesno-psychiczno-duchową, że
z tej osobowej natury wypływa prawda
o niepowtarzalnej godności osoby ludz-
kiej oraz świętości i nietykalności ludz-
kiego życia od poczęcia do naturalnej
śmierci.
Z tej osobowej struktury wynika, że ludz-
kie ciało jest istotnym elementem pod-
miotowości człowieka i że przysługuje
mu szacunek. Znakiem żyjącego czło-
wieka jest żyjące ludzkie ciało i stwier-
dzenie to obowiązuje na każdym etapie
ludzkiego życia, także w prenatalnej fazie
oraz w stanach komatycznych i wege-
tatywnych. Z racji tego, że człowiek jest
Opracowanie wykładu wygłoszonego podczas Konferencji „Dehumanizacja me-
dycyny”, która odbyła się 10.10.2015 r. w Domu Lekarza w Katowicach. Organi-
zatorami wydarzenia była Śląska Izba Lekarska oraz Oddział Śląski Katolickiego
Stowarzyszenia Lekarzy Polskich.
Moralna ambiwalencja
współczesnej medycyny
jednością cielesno-psychiczno-duchową,
nie ma on władzy nad samym życiem, nad
jego zaistnieniem i dotyczy to zarówno
jego własnego życia, jak i życia drugiego.
Słynną zasadę kartezjańską
myślę, więc
jestem
winna wyprzedzać zasada jestem,
więc myślę. Samo istnienie, samo ludzkie
życie antropologicznie jest wcześniejsze
niż świadomość oraz ludzka wolność. Gdy
człowiek zdobywa świadomość, jego życie
już istnieje; życie jest faktem zastanym.
Człowiek poprzez działania medyczne
może i winien dbać o harmonijny rozwój
własnej osoby, jej poszczególnych elemen-
tów. Zresztą definicja zdrowia mówi wła-
śnie o dobrostanie w wymiarze fizycznym,
psychicznym, społecznym człowieka.
Jednak człowiek nie ma władzy nad tym,
co jest fundamentem tego dobrostanu,
czyli nad samym życiem, jego zaistnie-
Ks. Antoni Bartoszek
W społeczeństwie, w którym wszystko
próbuje się oceniać w kategorii przydatności
i zysku, rodzi się złudna nadzieja, że wszelką
chorobę, cierpienie, a nawet śmierć,
uda się przezwyciężyć wyłącznie dzięki
osiągnięciom nauki i techniki.




