15
Pro Medico
•
luty 2015
zaufanie społeczne
– W najnowszym rankingu zaufania pacjentów do lekarzy,
który jesienią opublikował periodyk„New England Journal of
Medicine”, Polska znalazła się na ostatnim miejscu. Zaskoczył
Pana ten wynik?
– Rankingi nie zawsze są obiektywne, dlatego trudno mówić o za-
skoczeniu. Trzeba umieć się do nich zdystansować i dokonać po-
równania z własnymi obserwacjami. Jednak„New England Journal
of Medicine” to renomowany, najstarszy periodyk medyczny, więc
myślę, że badanie było przeprowadzone rzetelnie. Nie rozumiem
jednak, dlaczego akurat polscy lekarze zajęli ostatnie miejsce pod
względem zaufania, jakim obdarzają ich pacjenci. Ciekaw jestem,
czy badaniu poddano pacjentów prywatnych gabinetów lekar-
skich, w tym bardzo renomowanych, czy też prywatnych szpitali.
Może wyniki rankingu byłyby inne? Nie można wykluczyć również
takiej możliwości, że wynik badania to obraz naszej niedofinan-
sowanej społecznej opieki zdrowotnej, ale czy w innych krajach,
szczególnie postkomunistycznych, rzeczywiście jest inaczej?
– Wobec tego jak wytłumaczyć to niepokojące zjawisko? Czy
w ogóle jest możliwa efektywna współpraca lekarza z pacjen-
tembez zaufania?
– Nie wydaje mi się, by polscy lekarze byli outsiderami pod wzglę-
dem zaufania pacjentów. Ufam, że większość moich kolegów to
znakomici lekarze rodzinni i wysokiej klasy specjaliści, którzy ob-
darzeni są altruizmem, życzliwością dla pacjentów, współczuciem
i bardzo szeroko rozumianym poszanowaniem dla drugiego czło-
wieka. Natomiast, jak w każdej populacji zawodowej, tak wśród
lekarzy czasem pojawiają się jednostki, które nigdy nie powinny
trafić do naszej korporacji. Ze względu na doniosłość zawodu le-
karskiego, media w szczególny sposób nagłaśniają te przypadki.
Opieka zdrowotna w Polsce boryka się z różnymi problemami,
z których główny to jej finansowanie. Nie należy zapominać, że
obecnie placówki opieki zdrowotnej, czyli szpitale, przychodnie,
placówki zajmujące się rehabilitacją, opieką terminalną i inne, to
samodzielne firmy, które są na własnym rozliczeniu. Muszą na sie-
bie zarobić, opłacić czynsz, podatek, pensje, ubezpieczenie zdro-
wotne itd. Trudno powiedzieć, czy pacjenci rozumieją, co to są pro-
cedury finansowane przez NFZ, a te – jak wiemy – są kluczem do
postępowania lekarskiego. Często lekarz inaczej widziałby proces
diagnostyczno-terapeutyczny, ale niestety – procedury wymagają
innego postępowania. Wina spada na lekarza. Tam, gdzie brakuje
pieniędzy, tam są problemy i emocje. Lekarze za niższą kwotę mu-
szą przyjąć większą, a w praktyce każdą ilość pacjentów. Kolejki,
pośpiech, budzą niezadowolenie chorych i podważają autorytet
lekarzy. Przecież pacjenci nie rozmawiają na co dzień z pracowni-
kami NFZ, tylko z lekarzami i personelem medycznym. Na lekarzy
zatem spada główna doza niezadowolenia społecznego.
Do tego należy dodać, że status materialny naszej profesji znacz-
nie się podniósł, comoże budzić niezadowolenie społeczne wobec
codziennych niedostatków opieki medycznej. Jednak praca jest
ciężka i odpowiedzialna. Powinna być poparta właściwym wyna-
grodzeniem. Natomiast podstawą skutecznej współpracy lekarza
z pacjentem – o którą Pani pyta – jest zaufanie, nie tylko pacjen-
ta do lekarza, ale również lekarza do pacjenta. Bez tego diagnoza
może być nietrafna i leczenie nieskuteczne. Implikuje to szereg
problemów dla pacjenta i lekarza.
– Mimo to, rok 2014 można uznać za obfity w sukcesy polskiej
medycyny, choć nie zabrakło wydarzeń, które poddały w wąt-
pliwość etyczne kompetencje lekarzy w naszym wojewódz-
twie. Najgłośniej jednak dyskutowano o etyce w kontekście
klauzuli sumienia…Czy etykęmożna pojmować na różne spo-
soby? Poddawać ją społecznymprzepychankom?
– Etykę można pojmować na różne sposoby. Różne organizacje
mają swoją etykę (Kodeksy Etyczne, pisane i niepisane) – nawet
te przestępcze. Ta sama etyka, która jest honorowana przez jedną
grupę, w ocenie innych grup może być odebrana jako niezgodna
z prawem czy nawet zbrodnicza.
– A jeśli chodzi o etykę lekarza wobec pacjenta?
– Jeśli mowa o etyce lekarza w stosunku do pacjenta, to istnieje
jedna etyka, która pojmowana jest w jedyny sposób, pozostający
w zgodzie z funkcjonującymi wmedycynie aksjomatami takimi jak:
„primum non nocere” i „salus aegroti suprema lex”. W dzisiejszych
czasach zdarza się, że u podstaw nauk zasilających medycynę
akceptowane są i skutecznie funkcjonują paradygmaty, które są
niezgodne z założeniami aksjologicznymi, jakim była i jest podpo-
rządkowana medycyna. W związku z tym, w celu zabezpieczenia
w stosunku do pacjentów działań wyłącznie moralnych, rodzi się
konieczność wdrażania aksjomatu o znaczeniu uniwersalnym, któ-
rym jest zasada: „godność człowieka najwyższą wartością w świe-
cie przyrody”.
Odpowiedzialność za popełnione czyny ponosi lekarz i tym sa-
mym jemu grozi kara za ograniczenie lub przekroczenie kompe-
tencji. Odpowiedzialność jest moralna, karna, cywilna, tak więc
sprawa jest poważna. Na straży działań lekarskich pod względem
etycznym stoją Kodeks Etyki Lekarskiej (KEL), Deklaracja Helsińska,
ustawa o zawodzie lekarza, Kodeks karny, Kodeks postępowania
cywilnego. KEL, mimo że jest zbiorem zasad etyczno-deontolo-
gicznych, ma moc prawną, ponieważ szereg ustaw (w tym ustawa
To na lekarzy spada główna doza
niezadowolenia społecznego
Z dr. hab. n. med., dr. n. hum. (filozofem i etykiem) Sławomirem Letkiewiczem
rozmawia Aleksandra Wiśniowska
Doc. Sławomir Letkiewicz jest przewodniczącymGłównej Komisji
Rewizyjnej Polskiego Towarzystwa Bioetycznego, pracownikiem
Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii
Nauk we Wrocławiu.
ciąg dalszy na str. 16
fot.: Z archiwum S. Letkiewicza




