17
Pro Medico
•
marzec 2017
specjalizacje, szpitale
W najbliższym czasie zespół naukow-
ców pod kierownictwem prof. dr hab.
n. med. Sergiusza Nawrockiego, kie-
rownika Katedry Onkologii i Radiotera-
pii Wydziału Lekarskiego z Oddziałem
Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu
Śląskiego Uniwersytetu Medycznego,
rozpocznie szeroko zakrojone bada-
nia dotyczące diagnostyki glejaków
na podstawie wolnokrążącego DNA
guza. Projekt GLIOMED otrzymał
wsparcie w wysokości blisko 8 mln zł
w ramach programu „Profilaktyka
i leczenie chorób cywilizacyjnych”
STRATEGMED.
Glejaki, obok oponiaków, są najczęstszy-
mi pierwotnymi nowotworami występu-
jącymi wewnątrz czaszki. Każdego roku
na tę chorobę zapada w Polsce blisko
1300 osób.
–
Glejaki są nowotworami, na które nie
ma wpływu nasza dieta czy styl życia. Nie
mamy więc sposobów, by im zapobiegać
– tłumaczy prof. Sergiusz Nawrocki. –
Badania nie potwierdziły także hipotezy,
że za powstawanie guzów odpowiedzialne
jest częste używanie telefonów komórko-
wych
– dodaje.
Podstawą rozpoznania glejaka są objawy
kliniczne i obraz rezonansu magnetycz-
nego, a główną metodą leczenia operacja
chirurgiczna. Niestety, guzy te charak-
teryzuje agresywny rozrost i naciekanie,
co praktycznie uniemożliwia całkowite
usunięcie wszystkich komórek nowo-
tworowych. Jeżeli guz umiejscowiony
jest w tzw. obszarze elokwentnym, czyli
miejscach w korze mózgowej, odpowia-
dających za ważne życiowo funkcje, jak
mowa czy ruch, ingerencja chirurga sta-
je się praktycznie niemożliwa. Dlatego,
mimo postępu, jaki dokonuje się w chi-
rurgii, radioterapii i chemioterapii, glejaki
nadal są w zasadzie nieuleczalne. Świato-
wa Organizacja Zdrowia klasyfikuje gle-
jaki według czterostopniowej skali, gdzie
I oznacza te najbardziej łagodne i dają-
ce większe szanse na przeżycie. Stopień
czwarty oznacza najgorsze rokowanie –
pacjenci z tym rodzajem nowotworu żyją
„Bez nowych rozwiązań, także odnoszących się do kosztów, wzrośnie gwałtow-
nie poziom finansowania świadczeń zdrowotnych, a dostępne zasoby ludzkie
staną się niewystarczające, by zaspokoić przyszłe potrzeby opieki nad osoba-
mi starszymi. To wspólne wyzwanie dla wszystkich państw członkowskich Unii
Europejskiej.” (z posiedzenia Komisji Polityki Senioralnej Sejmu RP, listopad 2016)
NAJTRUDNIEJSZE PRZYPADKI
Dr Derejczyk komentuje:
–
Konsultacja to oddanie karty ze zle-
ceniem: pacjent wymaga tego i tego...
i tu rola konsultanta się kończy.
Wyobraźmy sobie na izbie przyjęć „zwy-
kłego” szpitala chorego, z którym nie
ma kontaktu, z ograniczonąmożliwością
poruszania się, przerażonego, nierozu-
miejącego, gdzie się znalazł, usiłującego
się wydostać, w panice. Najczęściej reali-
zowany sposób, to przypiąć go pasami
lub skorzystać z przymusu farmakolo-
gicznego w postaci Haloperidolu – niech
poleży na noszach i poczeka, bo jest jed-
nym z wielu jemu podobnych... To jest
perspektywa obrazu z izby przyjęć już
za kilka lat, kiedy populacja 85+ znacz-
nie wzrośnie.
Czy takiego leczenia chcemy dla starych
ludzi? Czy nie cofamy się w medycynie
wieku podeszłego o 50 lat, kiedy zaczy-
naliśmy w latach 60. tworzyć geriatrię?
Geriatria jest odpowiedzią społeczeń-
stwa na najbardziej kruchych, wymaga-
jących, niesamodzielnych chorych.
My przejmujemy najtrudniejsze przy-
padki, jesteśmy po to, żeby chorych
wyciągnąć ze stanów, często uważanych
„za przypadłość związaną z wiekiem”,
albo diagnozowanych po prostu: „miaż-
dżyca”. Chcemy nad tymi chorymi oto-
czyć opiekę w systemie, odciążając kole-
gów po fachu – internistów.
Jako geriatrzy chcemy, żeby niespraw-
ny, trudny pacjent nie krążył w systemie,
odesłany w końcu do opieki długotermi-
nowej. Poza wszystkim, to się nie opłaca
finansowo, o czym mówi się powszech-
nie. Dla opisanego trudnego pacjenta
na izbie przyjęć geriatrzy opracowali
specjalny standard postępowania.
Po co kształcić geriatrów i nie dawać im
zatrudnienia? Ta trudna nadspecjaliza-
cja wzbudza dziś coraz większe zainte-
resowanie młodych ludzi, chcą się kształ-
cić, chcą pracować z takimi chorymi,
rośnie liczba rezydentur.
Tymczasem dziś sytuacja geriatrii przy-
pomina małą łódkę na pełnym wzburzo-
nymmorzu, zalewaną falami...
Kiedy pytam dr. Derejczyka, dlaczego
w sytuacji, gdy brak pieniędzy, państwo
powinno przeznaczać środki i poświęcać
tak wielką uwagę ludziom, którzy przecież
„mają swój wiek”, co wielu czyta jako„i tak
niewiele im pomożemy...” – odpowiada
prosto i krótko:
to kwestia etyki, bez któ-
rej społeczeństwa giną... „Pozycja cho-
rego” to nie tylko jego ułożenie w łóżku,
to też lokacja w społeczeństwie, jaka
wynika z jego dorobku życia. Sami tej
bezpiecznej lokacji kiedyś zapragniemy,
polegając na silniejszych.
Jaka będzie przyszłość geriatrii i samego
szpitala? Zbanalizowana już i zwyczajo-
wa odpowiedź „czas pokaże” – to za mało.
Także dla nas samych, już za iks lat. Przed
dyskryminacją z powodu wieku nie chro-
ni żadna wcześniejsza pozycja społeczna.
Jeśli jest zaszyta w systemie, odczujemy
ją niechybnie bez względu na to, gdzie
pracowaliśmy.
Grażyna Ogrodowska
onkologia
Badania polskich naukowców szansą na lepsze poznanie glejaków mózgu
Projekt GLIOMED
ciąg dalszy na str. 18
Dr n. med. Jarosław Derejczyk.
Prof. dr hab. n. med. Sergiusz Nawrocki.
Fot.: Agata Kalafarska
Fot.: Grażyna Ogrodowska




