15
Pro Medico
•
październik 2017
kształcenie
Symulacje i realia
Grażyna Ogrodowska: Centrum istnieje
od 2012 r. ale teraz kierować nim będzie
lekarz. Czy to wpłynie na nową jakość
zamierzeń dydaktycznych placówki?
Dr Janusz Michalak:
Władze SUM szukają
optymalnych rozwiązań dla wyzwań nowo-
czesnej edukacji medycznej. Także w zakre-
sie zarządzania tą szczególną jednostką
Uczelni o zasięgu międzywydziałowym.
W marcu ub. r. podpisano umowę o dofi-
nansowaniu projektu w ramach środków
UE: ProgramuOperacyjnegoWiedza Eduka-
cja Rozwój 2014-2020 (PO WER). Jego dal-
sza realizacja pozwoli na powiększenie bazy
w zakresie symulacji medycznej o dwie
nowe lokalizacje: w budynku przy Placu
Dworcowym 3 w Zabrzu powstaną sale
symulacyjne przeznaczone dla kierunków
lekarskiego i lekarsko-dentystycznego,
a wKatowicach przy ul. Medyków12B – dla
studentów pielęgniarstwa i położnictwa.
Będzie tam trzynaście zaawansowanych
symulatorów pacjenta oraz ponad sto fan-
tomów i modeli szkoleniowych. Powsta-
ną też sale dla studentów stomatologii,
wyposażone w 51 unitów stomatologicz-
nych, co pozwoli na pełne wprowadzenie
metody symulacji medycznej do progra-
mu kształcenia na kierunku lekarsko-den-
tystycznym. To wszystko będzie możliwe
dzięki sięganiu po doświadczenia CDiSM
z Katowic-Ligoty, ale także stwarza perspek-
tywę odciążenia tego miejsca w zakresie
zajęć symulacyjnych dla studentów kilku
wydziałów.
Tak więc lekarze mogą się spodziewać
w nieodległym czasie, nowej, unikalnej
oferty szkoleniowej ze strony naszego Cen-
trum Symulacyjnego... Ciekawy jestem, jak
przyjmą to lekarze nieco starsi, bo młodzi
poznali metodykę takich szkoleń na stu-
diach. Symulacja znajduje zastosowanie
na wszystkich etapach kształcenia, prak-
tycznie we wszystkich dziedzinach medy-
cyny. W roli pacjenta mogą występować
zarówno zaawansowane technologicznie
fantomy (symulatory) sterowane elektroni-
ką, które reagują adekwatnie do wykona-
nych czynności medycznych, jak również
tzw. pacjent standaryzowany.
–
Co znaczy„pacjent standaryzowany”?
– W naszej Uczelni trwają żmudne przy-
gotowania do wprowadzenia nauczania
z
wykorzystaniem
standaryzowanych
pacjentów, a w konsekwencji do wprowa-
dzenia obiektywnych strukturyzowanych
egzaminów klinicznych (OSCEs).
Odgrywanie ról i analiza przypadku są naj-
częściej wykorzystywanymi w nauczaniu
technikami symulacji. W uproszczeniu,
pacjent standaryzowany to osoba prze-
Izba przyjęć. Leżący na łóżku najbliżej drzwi to blondyn,
ok. 1.80 m wzrostu. Wygląda na trzydzieści parę lat. Prawa stopa
układa się mu się pod dziwnym kątem. Silnym ruchem prostuję
tę krzywiznę i przekręcam stopę do stanu, jak sądzę, normalne-
go. Chyba coś zrobiłam nie tak, bo zaczyna okropnie kasłać, jak-
by się krztusił. Czym prędzej wychodzimy. Sala operacyjna. Tu też
blondyn i też problem z nogą, tyle, że urwaną. Dotykam rany pal-
cem. Miękka. Krew się co prawda nie leje, ale pomoimdotknięciu
kikut podbarwia się jeszcze bardziej na czerwono. Idziemy dalej.
Na sali porodowej dotykam brzucha rodzącej, a na intensywnej
terapii poszkodowany nagle dostaje przy nas drgawek. Silnych!
–
Nie ratujemy go, więc stan mu się gwałtownie pogarsza
– wyja-
śnia mi lekarz. Po czym spokojnie zmierzamy do ambulansu
stojącego na korytarzu. Po drugiej stronie stolik, fotel i kana-
pa. Za chwilę ratownicy medyczni przeniosą chorego z kanapy
wprost do nowoczesnego, w pełni wyposażonego ambulan-
su. Nasz chory – to jeden z fantomów i symulatorów. Jesteśmy
w Centrum Dydaktyki i Symulacji Medycznej SUM w Katowicach.
Od 1 września br. nowym kierownikiemCentrum został dr
Janusz
Michalak
.
szkolona i przygotowana do odgrywa-
nia dolegliwości, zaburzeń, trudności
komunikacyjnych, w sposób jak najbliż-
szy klinicznej rzeczywistości
. Kandydaci
przechodzą wielogodzinne szkolenia, wg
szczegółowych scenariuszy symulacyjnych,
opracowanych wcześniej przez zespół leka-
rzy, psychologów, techników i trenerów
symulacji medycznej.
– Jeśli będą mogli oddać też osobowość
trudnego pacjenta, to proszę o mnie
pamiętać podczas naboru kandydatów...
Zróbmymałą symulację: jestemdoświad-
czonym lekarzem POZ. Mówię:
„Od 24 lat
przyjmuję kilkudziesięciu chorych dzien-
nie. Nie wie Pan czasem, po co miałaby
mibyćjeszczepotrzebnasymulacjapacjen-
tawmoimgabinecie?
– Największa wartość tej metody szkolenia
tkwi nie w samej symulacji przypadków lecz
w tym, co następuje potem, czyli szczegó-
łowej analizie nagranej sesji symulacyjnej.
Odbywa się z aktywnym udziałem samego
uczestnika szkolenia w trakcie tzw. debrie-
fingu. W podsumowaniu można uzyskać
pełną informację zwrotną na temat swo-
ich działań, jakości kontaktu i komunikacji
Dr Janusz Michalak, kierownik Centrum, z zastępcami: dr n. hum. Karoliną Błeszyńską i Przemysławem
Jędrusikiem.
ciąg dalszy na str. 16
W nieodległym czasie lekarze mogą się
spodziewać nowej, unikalnej oferty szkoleniowej
ze strony naszego Centrum Symulacyjnego.
Rozmowa z kierownikiem Centrum Dydaktyki i Symulacji SUM.
Fot. Grażyna Ogrodowska




