Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  23 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 23 / 40 Next Page
Page Background

Trwa deprecjacja pracowników wymia-

ru sprawiedliwości. „Inna kasta” to najła-

godniejsze określenie. Różne publikatory

od prawa do lewa licytują się w „dokła-

daniu” wymiarowi poprzez różne hasła –

przez grzeczność i, aby nie robić nikomu

reklamy, pominę je. Niestety problem

przenosi się do sądów – ludzie pisma

piszą, zawierają one często wtręty wzoro-

wane na tym, co piszą publikatory. Na roz-

prawach widoczny jest brak szacunku dla

sądów.

A to wszystko, niestety, przenosi się także

na biegłych sądowych, którzy niektórym

jawią się jako przedstawiciele owej„kasty”,

z którą należy „walczyć”. Opinie biegłych

są niejednokrotnie negowane nie z przy-

czyn merytorycznych. Osoby będące

pełnomocnikami stron (a strony także)

czasem zwyczajnie kłamią (co określa się

eufemistycznym określeniem „mijają się

z prawdą”), chcąc wykazać braki w opi-

niach itp. – a w przypadku skargi biegłego,

pada odpowiedź (korporacji zawodowej),

że skoro sąd nie zwrócił na problem uwa-

gi, to on jakby nie istnieje.

To wszystko przekłada się, niestety, na licz-

bę biegłych sądowych lekarzy – lekarze

biegli i kandydaci na biegłych zastana-

wiają się, czy „nie wychodzić z interesu”

(biegli) albo czy „nie wchodzić do intere-

su” (kandydaci). Jednocześnie odbywają

się szkolenia dla kandydatów na biegłych

i biegłych sądowych organizowane przez

Okręgowe Izby Lekarskie, a zapoczątko-

wane przez Śląską Izbę Lekarską – i pro-

wadzone w innych Izbach (na przykład

w Gdańsku). W naszej Izbie przeszkolono

przeszło 100 lekarzy, trwa kolejna edycja.

A problem narasta. W wielu sądach okrę-

gowych brakuje biegłych stosownych

specjalności – czy to kardiologów, czy

z zakresu medycyny pracy, czy nawet pul-

monologów – o„rzadkich specjalnościach”

nie wspominając (np. neurolog dziecięcy,

urolog dziecięcy, psychiatra dziecięcy, czy

na przykład ortodonta – w tym miejscu,

jeżeli nie wymieniłem jakiejś specjaliza-

cji – przepraszam – ale trzeba by chyba

wymienić 2/3 wszystkich specjalizacji).

Nie są to czcze słowa – wystarczy przejrzeć

lekarz biegły sądowy

21

Pro Medico

postscriptum

wrzesień 2017

PONOWNIE O BIEGŁYCH

Doszło do zmian w ustawie o ustroju sądów powszechnych – z tego dla biegłych

nie wynika faktycznie nic. Trwają „ustalenia” na temat kształtu ustawy o KRS

i Sądzie Najwyższym – nie ma tam niczego na temat biegłych. Miała być uchwa-

lona ustawa o biegłych – tekst propozycji procedowanej w poprzednim Parlamen-

cie był oprotestowany przez wszystkich – a obecnie miały się toczyć (i toczyły)

stosowne prace – i nadal nic z tego. Należy sobie więc zadać pytanie: skoro tak

właśnie jest, to czy, faktycznie, taka ustawa jest biegłym potrzebna?

listy biegłych zamieszczane na stronach

sądów okręgowych.

Niestety, sądy nie rozpieszczają biegłych

– nie należą do rzadkości zlecenia o tre-

ści

„zleca się wydanie opinii w sprawie...

z odpowiedzią na pytania... w ciągu 30 dni

pod rygorem nałożenia kary grzywny”.

Ja na takie zlecenia nie reaguję – po pro-

stu odsyłam akta. Ale koledzy reagują

czasem gwałtownie, rezygnując z wpi-

su na listy biegłych. Innym problemem

są postanowienia sądów o obniżeniu

wynagrodzenia lub wskazywanie, że zda-

niem sądu nie zachodzi przesłanka„skom-

plikowanej sprawy” – a w uzasadnieniu

pisze się, że „inni biegli nie zgłaszali takie-

go problemu”. Pozostaje wtedy odwo-

łanie – ja to robię, ale wielu kolegów już

nie – po prostu rezygnują z bycia biegły-

mi. Jeszcze jedną sprawą jest to, że jeżeli

piszemy opinię w sprawie odwoławczej,

to, zgodnie z obowiązującym prawem,

nie mamy prawa odwoływać się od obni-

żonego postanowienia o wynagrodzeniu,

pomimo że my wydajemy opinię pierwszy

raz – czyli faktycznie biegły staje się oby-

watelem drugiej kategorii, któremu nie

przysługuje prawo do odwołania. Czasem

w uzasadnieniach o obniżeniu wynagro-

dzenia spotyka się sformułowania typu

„zasięgnięcie opinii biegłego odpowied-

niej specjalności nie jest problemem –

wystarczy poszukać w internecie”. Pozwo-

lę sobie tego nie komentować...

Kolejnym pytaniem jest, czy regulacja

ustawowa problematyki biegłych sądo-

wych da cokolwiek? Podobno tak – pod-

niesie prestiż (?) i pozwoli uregulować

nieuregulowane problemy. Z moje-

go doświadczenia wynika, że nie jest

to do końca prawdziwe twierdzenie. Jeżeli

bowiem wziąć pod uwagę zapisy ustawy

o lekarzu sądowym, to z uwagi na takie

a nie inne zapisy ustawowe, lekarz sądowy

jest przysłowiowym „chłopcem do bicia

bez faktycznego prawa do obrony” – usta-

wa obowiązuje od wielu lat i, niestety, nie

udało się jej znowelizować – zapewne

wobec braku zainteresowania ustawo-

dawców. Stąd zapewne mała liczba leka-

rzy sądowych – nawiasem malejąca.

A co będzie, jeżeli biegli będą odmawiać

wydawania opinii w sprawach innych

sądów, w których nie są wpisani na listę

prezesa – do czego mają prawo – w spra-

wach prowadzonych przez konkret-

nych sędziów? I co będzie, jeżeli biegli

będą oświadczali, że pozostają w sporze

(są obrażeni) z konkretnym adwokatem

i radcą prawnym – i nie sporządzą opinii

w sprawie, bowiem może być ona subiek-

tywna z uwagi na osobę pełnomocnika?

Nie jest to usprawiedliwienie odmowy

wydania opinii, ale nie znam sądu, któ-

ry, pomimo takiej uwagi, zleci biegłemu

wydanie opinii. Jeden ze znamienitych

przedstawicieli zawodu prawniczego

zadał pytanie:„co ma uczynić bogu ducha

winien obywatel?” (z ostrożności biegły

także posiada prawa obywatelskie). Nale-

ży wskazać: powinien zmienić pełnomoc-

nika, czyli adwokata lub radcę prawnego.

Podsumowując jednak problem, należy

zadać pytanie: do czego to prowadzi?

Kolejną sprawą, na którą zwraca się

uwagę, jest przewlekłość postępowań.

Wybrałem kilka istotnych problemów.

I tu czasem, z pewną dozą nieśmiałości,

jako przyczynę wskazuje się długi czas

oczekiwania na opinie biegłych. Takie

twierdzenie wydaje się być szukaniem

chłopca do bicia. 27 marca 2017 r. w War-

szawie odbyło się seminarium naukowe

„Biegły w postępowaniu sądowym. Kom-

pleksowy obraz systemu w świetle badań

aktowych, ankietowych, statystycznych

i ekonomicznych”,

zorganizowane przez

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości. Poda-

no wtedy m.in. rozważania o roli biegłych

w powstawaniu przewlekłości postępo-

wań sądowych. Wskazano, że w przypad-

ku spraw cywilnych, karnych i gospodar-

czych (w tych ostatnich z reguły biegli

lekarze nie opiniują), rozpoznawanych

w sądach rejonowych, na sto załatwio-

nych spraw przypada jedynie kilkanaście

opinii – zatem ewentualna przewlekłość

w pozostałych sprawach nie może być

z nimi związana. A i na te kilkanaście

spraw nie we wszystkich przypadkach

winą za przewlekłość da się obciążyć bie-

głych. Na podstawie danych z badania

aktowego porównano czas, jaki upływa

ciąg dalszy na str. 22