Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  25 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 25 / 40 Next Page
Page Background

23

Pro Medico

listopad 2014

stomatologia

stomatologia

uwaga: agresj

ciąg dalszy na str. 24

– Dane różnych instytucji (Naczelnej Izby Lekarskiej, Komen-

dy Głównej Policji) wskazują, że wielu polskich lekarzy ze-

tknęło się z różnymi formami agresji ze strony pacjentów lub

ich rodzin. Gdzie szukać źródeł takich zachowań?

Kluczem do wyjaśnienia, skąd bierze się energia tego rodza-

ju roszczeń, jest poczucie bezradności. Generalnie, agresja jest

odpowiedzią na frustrację. Pacjent najczęściej bywa agresywny,

gdy jest bezradny, zagubiony, zrozpaczony, wycieńczony, gdy

doznaje strachu. Bezradność może mieć charakter obiektywny

(uwarunkowania zewnętrzne) i subiektywny. W kwestii obiektyw-

nej: pacjenta najlepiej potrafi zrozumieć lekarz lub pielęgniarka,

ponieważ razem z nim wspólnie stają w obliczu bardzo wymaga-

jącej lub słabo działającej organizacji ochrony zdrowia. Subiek-

tywnie: pacjent nie zawsze wie, co wynika z rozpoznania jego

choroby, jakie czekają go badania, jakie są rokowania. To z kolei są

obszary edukacji i komunikacji, na które lekarz może mieć wpływ.

Warto pamiętać, że każdy chory tworzy w sobie tzw. „we-

wnętrzną teorię kuracji” – co mu dolega i jak to powinno być

leczone – buduje ją na podstawie strzępów informacji zebra-

nych od innych pacjentów, członków rodziny, z Internetu. Po-

tem taka „teoria” jest konfrontowana z tym, co mówi lekarz.

Bardzo istotne jest także postrzeganie przez pacjenta osoby le-

karza – czy jest mu życzliwy i zaangażowany w kurację. Okazuje

się bowiem, że niezależnie od poziomu informacji, relacja ma naj-

większe znaczenie. Badania przeprowadzone w Stanach Zjedno-

czonych dowodzą, że prawdopodobieństwo roszczeń sądowych

i przedsądowych przy tego samego rodzaju uchybieniu albo po-

zorach uchybienia ze strony lekarza, w wypadku kiedy pacjent

postrzega lekarza jako „sojusznika”, zaangażowanego i życzliwe-

go jest dużo mniejsze. Natomiast, jeśli pacjent czuje, że relacja

z lekarzem jest zupełnie anonimowa lub wypalona, wówczas ła-

twiej okazuje tzw.„zimny gniew”, który przekształca się w kolejne

roszczenia.

– Jak powinien zareagować atakowany lekarz? Czy istnieje

jakiś „algorytm postępowania” w sytuacjach, którym niemal

zawsze towarzyszy zaskoczenie?

– Zwraca Pani uwagę na bardzo ważny element – element za-

skoczenia. Komandosi przerabiają na poligonie pięć scenariuszy

odbijania terrorysty nie dlatego, że któryś z nich się zrealizuje

na polu walki, bo najprawdopodobniej będą mieli do czynienia

z dziewiątym, szóstym albo siódmym, ale po to, by utrzymać go-

towość, by nie dać się zaskoczyć. Mówię o tym nie bez kozery,

ponieważ w szkoleniach top managerów wykorzystujemy umie-

jętności trenerów sił specjalnych i komandosów, aby nauczyć

reagowania w sytuacji zagrożenia i zaskoczenia. By zachować

zimną krew, jednocześnie być przytomnym i odpowiedzialnym.

Te szkolenia sprowadzają się do dwóch elementów: techniki„sce-

ny wewnętrznej” i techniki „sceny zewnętrznej”. Na scenie we-

wnętrznej – trzeba umieć w mgnieniu oka ogarnąć to, co dzieje

się we własnej głowie. Jeżeli przebiega nam myśl: „jak on może”,

„on mnie obraża”,„to jest groźne”– wówczas odpowiemy na agre-

sję agresją. Natomiast jeśli w głowie pojawi się natychmiast py-

tanie:„z jakiego powodu ten człowiek tak się zachowuje?",„gdzie

leży obszar jego bezradności?”, kiedy uświadomię sobie, że mam

przed sobą człowieka zagubionego, bezradnego i słabego, to

Lekarzom

przydałoby się aikido

Z dr. Jackiem Santorskim – psychologiem społecznym i biznesu, prowadzącym

Laboratorium Psychologii Zdrowia, rozmawia Aleksandra Wiśniowska

nie uruchomią się we mnie mechanizmy reakcji atakiem na atak.

Warto zatem swoje wewnętrzne odruchy obserwować i identyfi-

kować. Przyjrzeć się, jaka jest moja pierwsza reakcja?

Drugi mechanizm – ze sceny zewnętrznej – jest bardzo prak-

tyczny. Uważam, że – mówiąc w przenośni, a trochę dosłownie

– każdy lekarz powinien ćwiczyć aikido. Elementem sztuki aiki-

do jest przywracanie koncentracji i uwagi, gdy zostaje się z niej

wyprowadzonym. To umiejętność – poprzez jeden głębszy,

przeponowy oddech – odnajdywania wewnętrznego punktu

równowagi, a potem zastosowania tzw. języka aikido, który po-

lega na tym, że przyjmuję (zamiast odpychać) atak pacjenta/

agresora, by przekierować jego energię w pozytywną stronę.

Można podnieść głos i zawołać: „jak pan może tak mówić?!”,

„proszę się natychmiast uspokoić!”, „jak się pan zachowuje?!”

– są to zachowania, które noszą znamiona kontrataku. A moż-

na (z poziomu aikido) podnieść dłoń i powiedzieć: „stop!”, po

czym dodać: „rozumiem, że jest pan wzburzony”, „czym jest

pan poruszony?”, „jeśli będzie pan mówił ciszej i wolniej, le-

piej zrozumiem, o co chodzi, próbuję panu pomóc...” – staraj-

my się także używać języka korzyści. To są proste, choć trudne

w realizacji, struktury werbalne. Zamiast mówić: „nie rób tego”,

pytamy „w jakim celu pan to robi?”, „jak mogę panu pomóc?”

Wspomniane taktyki wywodzą się z mądrości Wschodu. Podob-

Dr Jacek Santorski – psycholog zdrowia, społeczny i biznesu. Ab-

solwent Uniwersytetu Warszawskiego (psychologia). Zajmował

się psychoterapią, uzyskując licencję terapeuty i trenera oraz

superwizora treningu i psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psy-

chologicznego. W drugiej połowie lat 90. zajął się prowadzeniem

działalności jako konsultant przedsiębiorców w zakresie psycho-

logii biznesu. Został współwłaścicielem firmy doradczej (Grupa

Firm Doradczych VALUES) i Laboratorium Psychologii Zdrowia

prowadzącego szkolenia dla lekarzy. Uruchomił Akademię Psy-

chologii Przywództwa, autorskiego programu dla menedżerów

w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. W 2012 został po-

wołany w skład Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.

fot.: Magda Starowieyska