3
Pro Medico
•
luty 2017
W
numerze:
Z mojego punktu widzenia1
Od redakcji2
Działo się niemało3-7
Nasze składki. Uchwała ORL w Katowicach8
Komunikaty8-9
Orzeczenia OSL10
Z teki rzecznika11
Prawo medyczne12-13
POZ - rozmowa z dr. n. med. Ireneuszem Szymczykiem14-15
Kursy i konferencje16-17
Etyka lekarska18-19
Fundacja LekarzomSeniorom19-20
Konferencja EMB21
Stomatologia. III Andrzejki Stomatologiczne22
Z sukcesów lekarzy ŚIL23-24
Nasza siedziba. Remont Domu Lekarza25
Historia medycyny26
Historie prawdziwe – felieton27
Kultura27
Lekarskie pasje28
Pro Medico postscriptum. Pogoń za przeznaczeniem. Pożegnanie dr. n. med. Eugeniusza Czubaka29-31
Zaproszenia32
Wspomnienia, nekrologi33-35
Ogłoszenia, reklamy35-36
widzenia
Z mojego punktu
Wiedząc, że będziecie czytać ten tekst w drugim już miesiącu nowe-
go, 2017 roku, chciałbymodnieść się do konkretnych rozwiązań legi-
slacyjnych, korzystnych nie tylko dla POZ, szpitalnictwa, ale dla całej
ochrony zdrowia. Nie mogę, bo wciąż jesteśmy na etapie zmienia-
jących się projektów ustaw i programów naprawczych, a większość
tych założeń, jak ocenia samorząd lekarski,„nie określa, nie uwzględ-
nia, nie zapewnia, nie doprecyzowuje”itd. Tymczasempotrzebujemy
długofalowej strategii, wperspektywie co najmniej 15 lat, z uwzględ-
nieniem m.in. wskaźników demograficznych, a przede wszystkim
zabezpieczenia finansowego na poziomie przynajmniej zbliżonym
do poziomu większości krajów europejskich. Doraźne„naprawianie”,
przywieloletnimsyndromie„krótkiej kołdry”tak naprawdę nie zlikwi-
duje zasadniczych bolączek polskiej ochrony zdrowia. Potrzeba koor-
dynacji jest odpowiedzią na nadmierne „rozdrobnienie" medycynie.
Ale do tego zachęcano na różne sposoby przez wiele lat. Nawet rady-
kalne posunięcia, zasadnicze zmiany zasad finansowania świadczeń,
nowa organizacji opieki specjalistycznej czy szpitalnej, mogą wręcz
chaos powiększyć, jeśli będą to zmiany nie do końca przemyślane
czy podyktowane układem na politycznej scenie. Zdrowie musi być
wyłączone z politycznego przetargu!
Merytoryczne rozmowy, spokojne omawianie nawet spornych kwe-
stii przynosi najlepsze rezultaty. Przykładem może być wypracowa-
ny kompromis w Tarnowskich Górach. Podjąłem się tam mediacji
na prośbę lekarzy i przedstawicieli innych grup pracowniczych,
mocno przekonany, że wszystkim stronom uda się dojść do porozu-
mienia, dla dobra szpitala i pacjentów, jeśli wymienią argumenty bez
niepotrzebnych emocji. Z satysfakcją przyjąłem też podziękowanie
starosty tarnogórskiego za tę mediację. Wspominam o tym, bowiem
w tle większości konfliktów, które występują w polskich szpitalach,
jest przede wszystkim permanentne niedofinansowanie ochro-
ny zdrowia. Z dokumentów, apeli, stanowisk, które na ten temat
od wielu lat otrzymują rządzący, także od samorządów lekarskich,
można zbudować górę. Przypomnę tylko ostatni dokument, przyję-
ty w listopadzie ub.r. w Kliczkowie, podczas posiedzenia Prezydiów
pięciu Okręgowych Rad Lekarskich. Wyraźnie wskazaliśmy, że obec-
ny poziom finansowania opieki zdrowotnej zagraża bezpieczeństwu
zdrowotnemu obywateli, a przedstawione propozycje zmian skutko-
wać będą ograniczeniem dostępu do opieki zdrowotnej, zwłaszcza
specjalistycznej, dla pacjentów. Odpowiedzialni za ten stan niemogą
więc twierdzić, że o tym nie wiedzą. Podsumuję słowami Wyspiań-
skiego:
„A, ja myśle, ze panowie duza by juz mogli mieć, ino oni nie
chcomchcieć”.
Innego wytłumaczenia nie widzę.
Nasi Seniorzy są objęci w ŚIL szczególną troską. Wychodząc naprze-
ciw oczekiwaniom Koleżanek i Kolegów, dokonałem z Dyrektorem
ŚOW NFZ bardzo korzystnych uzgodnień w sprawie recept
pro auc-
tor
e i
pro familiae
dla lekarzy seniorów, którzy z uwagi na zły stan
zdrowia mają trudności z dotarciem do siedziby ŚOW NFZ w Kato-
wicach. Jeszcze parę lat temu walczyliśmy z bezdusznością urzędni-
kówNFZ. Teraz wypracowaliśmy sytuację, w której to pracownik NFZ
przyjedzie do lekarza, by pomóc mu wypełnić i skierować wniosek!
To moim zdaniem stanowi otwarcie zupełnie nowej jakości w rela-
cjach ŚIL – ŚOWNFZ, za którą bardzo naszemu Koledze, Panu Dyrek-
torowi Jerzemu Szafranowiczowi, dziękuję.
Śląskie Forum Samorządów Zaufania Publicznego, któremu mam
zaszczyt w imieniu ŚIL przewodniczyć, staje się aktywną płaszczyzną
wspólnej debaty samorządowej i coraz bardziej zintegrowanym śro-
dowiskiem. Nasze zaproszenie nawspólne rozmowy przyjęli ostatnio
posłowie województwa śląskiego, reprezentujący różne strony sceny
politycznej, ale zgodni, że rola samorządów zawodowych w żadnej
mierze nie powinna być umniejszana. Dobrze, że politycy publicznie
zadeklarowali poszukiwania konkretnych rozwiązań legislacyjnych
dla najbardziej palących problemów wspólnie z nami, lekarzami
i przedstawicielami kilkunastu innych zawodów zaufania. Jednak
nauczony doświadczeniem wiem, że od deklaracji do konkretów
droga bywa długa. Poczekamy, zobaczymy...
Niedawno usłyszałem dość kuriozalne określenie, że mamy do czy-
nienia z „postprawdą”. Jej zwolennicy uważają, że pojęcia muszą
zostać zrelatywizowane, granice „starej moralności” zatarte, auto-
rytety odrzucone, a jeśli wprowadzamy nowe, to powinni nimi być
brylujący na niejednym salonie pseudocelebryci, z bliżej nieokreślo-
nymi umiejętnościami. Wiedza lekarska, zdobywana przez długie
lata, nie zalicza się do umiejętności tam cenionych. Dlatego uważam,
że powinniśmy sami wskazywać spośród nas tych, którzy na naj-
wyższe uznanie zasługują. Taką formą są przyznawane przez Śląską
Izbę Lekarską wyróżnienia i odznaczenia, (również występowanie
o odznaczenia państwowe i inne) dla wyróżniających się Mistrzów
lekarskiej sztuki, Nauczycieli zawodu, lekarzy oddanych społeczni-
kowskiej pasji i wielu innych. Gorąco apeluję o nadsyłanie nam pro-
pozycji takich nominacji. To są osoby zwykle skromne, nie wysuwa-
jące się same„do orderów”, tymważniejsze jest, by zostały przez nas,
a co za tym idzie nie tylko w środowisku lekarskim, dostrzeżone.




