Pro Medico
postscriptum
•
październik 2014
24
rozmowa
aż tak duży. Sama konieczność czekania
w kolejce rodzi frustrację chorego, która
później przekłada się na kontakt pacjenta
z lekarzem, a kolejno na satysfakcję zawo-
dową lekarza i komfort leczenia pacjenta.
– Czy Pana zdaniem studia medyczne
przygotowują studentów – przyszłych
lekarzy pod kątem psychologicznym
i socjologicznym do wykonywania za-
wodu?
– Nie czuję się wystarczająco przygoto-
wany przez studia do pracy z ludźmi. To
jest luka kształcenia medycznego. Umie-
jętność rozmowy z pacjentem to temat
nieporuszany na uczelni. Dopiero na stażu
można przekonać się, na czym polega siła
właściwej komunikacji. Dużo daje pod-
patrywanie innych lekarzy, przysłuchiwa-
nie się ich rozmowom z pacjentami i ich
rodzinami. To jedyna droga do zdobycia
kompetencji i „wyczucia” w rozmowie
z chorym.
– Zajęcia z socjologii medycyny i psy-
chologii zostały wprowadzone do siatki
zajęciowej na uczelniach medycznych,
ale rozumiem, że ich skuteczność jest
niewystarczająca?
– Jest to przedstawiane w formie czysto
teoretycznej, brakuje praktycznych zajęć,
bezpośredniego wprowadzenia w te-
mat. Osobiście brakowało mi takich zajęć
i mocno odczułem ten brak w pierwszych
tygodniach mojej zawodowej pracy, kie-
dy kontakt z pacjentem jest na porządku
dziennym. Nauka umiejętności rozmowy
z pacjentem jest niezwykle ważna i po-
trzebna. Powinna zostać wprowadzona
w harmonogram studiów lekarskich w for-
mie praktycznej, a nie teoretycznej i książ-
kowej.
– Świat medycyny uniwersyteckiej
i prawdziwa praca na oddziale stano-
wią zderzenie z rzeczywistością. Jak
młody lekarz rezydent może sobie
z tym poradzić?
– Młodzi adepci medycyny zostają rzu-
ceni na głęboką wodę. Bycie studentem
a bycie lekarzem to dwa różne światy,
przeskok jest naprawdę duży. Każdy musi
radzić sobie na swój własny sposób, ja
staram się obserwować kolegów bardziej
doświadczonych, czasem bezpośrednio
pytam ich, jak się zachować w określonej
sytuacji. Nauka na własnych błędach jest
najlepszym doświadczeniem. Trzeba pa-
miętać, że o pewnych rzeczach należy mó-
wić pacjentowi mniej, o innych bardziej
klarownie, ale tego wszystkiego trzeba się
nauczyć już w trakcie pracy. Tego nie piszą
w żadnych książkach medycznych. Należy
cały czas rozwijać się nie tylko jako lekarz,
ale też jako człowiek.
– Co poradziłby Pan przyszłym rezy-
dentom?
– Korzystne jest to, że mamy z góry okre-
śloną pensję, wiemy na co możemy liczyć.
Dodatkowo, co dwa lata mamy mieć pod-
wyższaną pensję rezydencką. W rezy-
denturze dobre jest to, że mamy z góry
określoną ścieżkę kariery. Jeśli ktoś chce
pracować na etacie i wie, że dany ośrodek
oferuje możliwości rozwoju (staże, kursy)
i jeśli wynagrodzenie jest satysfakcjonują-
ce, to nie widzę problemu. Wszystkie drogi
prowadzące do upragnionego celu, czyli
ukończenia specjalizacji, są prawidłowe.
Decyzja zawsze należy do nas. Wydaje mi
się, że nieważna jest forma zatrudnienia,
lecz to, jak podchodzimy do swoich obo-
wiązków i jak wykonujemy swoją pracę.
Rozmawiała: JoannaWójcik
Wszystko, co robię, jest nowe
Jak co roku, drugi weekend września
stał dla mnie i mojej rodziny pod zna-
kiem Igrzysk Lekarskich.
W biegu na 100 metrów zdobyłam brą-
zowy medal, a chwilę później w skoku w
dal wywalczyłam srebrny krążek. Kolejne-
go dnia, po biegu na 200 m stanęłam na
trzecim stopniu podium. W ostatnim dniu
zmagań odbyły się sztafety 4x100 m. Wraz
z
Patrycją Kowalską
,
Barbarą Warzechą
i
Joanną Urbaniak
zajęłam trzecie miej-
sce. Największe emocje towarzyszyły kon-
kurencjom, w których startowały dzieci.
Sześcioletnia córka
Martynka
po zaciętej
walce zdobyła trzy srebrne medale (bieg
na 60 m, skok w dal i pływanie). Natomiast
ośmioletni syn
Mateusz
zdobył dwa zło-
te medale – w pływaniu na 25 m stylem
dowolnym oraz w sztafecie, w której wy-
startował z kuzynem
Dominikiem
i tatą
Markiem
.
Igrzyska Lekarskie na stałe weszły w kalen-
darz imprez mojej rodziny. Stanowią mo-
tywację do uprawiania sportu, a zdobyte
medale zachęcają do kolejnych treningów
i osiągania jeszcze lepszych wyników.
MarzenaMorawiec-Trzensiok
sport
Rodzinne Igrzyska Lekarskie
Autorka tekstu podczas rywalizacji na rodzinnych Igrzyskach Lekarskich.
ciąg dalszy ze str. 23
fot.: z Archiwum Autorki




